Udawała bogatą inwestorkę i wyłudzała pieniądze

Kobieta skazana za oszustwo bitcoinowe, w którym wykorzystała zaufanie starszych ofiar i wyłudziła setki tysięcy dolarów.

Udawała bogatą inwestorkę i wyłudzała pieniądze

Sąd federalny na Marianach Północnych skazał Sze Man Yu Inos na 71 miesięcy więzienia za oszustwa finansowe związane z fałszywymi inwestycjami w bitcoina. Kobieta przez wiele miesięcy budowała relacje z ofiarami, a potem wykorzystywała ich zaufanie, by wyłudzać pieniądze.

Jej metoda była dobrze przemyślana. Najpierw poznawała starsze kobiety, głównie na Saipanie i Guamie, i przedstawiała się jako bogata bizneswoman, która zarabia na kryptowalutach. Zapraszała je na kolacje, dawała prezenty i opowiadała zmyślone historie, żeby wzbudzić sympatię.

Kiedy ofiary zaczynały jej ufać, przechodziła do sedna. Prosiła o pieniądze albo namawiała do inwestowania w bitcoina. Często udawała też, że ma problemy osobiste, żeby wzbudzić współczucie. Potrafiła mówić „jesteś jak moja mama”, żeby jeszcze bardziej zbliżyć się do ofiar.

Według śledczych oszukała dziesiątki osób, a jej działania z czasem wyszły poza lokalny obszar i objęły także inne stany, w tym Waszyngton i Kalifornię.

Sprawa była na tyle poważna, że oprócz więzienia sąd nakazał jej zwrot ponad 769 tysięcy dolarów oraz dodatkowe kary finansowe.

Śledczy podkreślają, że to klasyczny przykład tzw. oszustwa opartego na relacjach. Najpierw pojawia się zaufanie i bliskość, a dopiero później prośby o pieniądze. Właśnie dlatego takie schematy są tak skuteczne i trudne do wykrycia.

W takich sprawach jest jeszcze jeden ważny problem. Wiele ofiar w ogóle nie zgłasza oszustwa na policję. Często wynika to ze wstydu i poczucia, że dały się oszukać. Niektórzy boją się reakcji rodziny albo tego, że zostaną ocenieni. To niestety działa na korzyść oszustów. Im mniej zgłoszeń, tym mniejsze ryzyko, że zostaną szybko wykryci. Dlatego takie schematy mogą trwać długo i obejmować kolejne osoby.

Share