Rynki predykcyjne przewidują wejście USA do Iranu

USA zwiększają siły na Bliskim Wschodzie, ale nie wkroczyły do Iranu, choć scenariusz eskalacji pozostaje realny

Rynki predykcyjne przewidują wejście USA do Iranu

Stany Zjednoczone znacząco zwiększają swoją obecność wojskową na Bliskim Wschodzie. Według dostępnych informacji liczba amerykańskich żołnierzy w regionie przekroczyła już 50 tysięcy, a w ostatnich dniach wzrosła o około 10 tysięcy. Do sił dołączono m.in. marines, piechotę oraz jednostki 82. Dywizji Powietrznodesantowej.

Rozbudowa sił rozpoczęła się po nalotach USA i Izraela na Iran z 28 lutego. Konflikt trwa już piąty tydzień i coraz częściej określany jest wprost jako wojna. Mimo rosnącej liczby wojsk, do tej pory nie ma potwierdzeń, by amerykańscy żołnierze weszli na terytorium Iranu.

Pentagon opracowuje scenariusze ograniczonych operacji lądowych. Miałyby one obejmować działania sił specjalnych i piechoty w rejonach strategicznych, takich jak wyspa Kharg, przez którą przechodzi około 90 procent eksportu ropy Iranu, oraz okolice cieśniny Ormuz. Na razie są to jedynie plany awaryjne bez oficjalnej zgody na ich realizację.

Administracja Donald Trump nie wyklucza użycia wojsk lądowych, ale podkreśla, że chce uniknąć pełnoskalowej inwazji. Równolegle prowadzone są nieoficjalne rozmowy dyplomatyczne z udziałem Pakistanu jako pośrednika.

Z drugiej strony Iran wysyła ostrzeżenia. Przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf zapowiedział, że irańskie siły są gotowe odpowiedzieć na ewentualne wejście wojsk USA. Jednocześnie zasugerował, że doniesienia medialne mogą być wykorzystywane do manipulowania rynkami finansowymi.

Duże zainteresowanie sytuacją widać także na rynkach predykcyjnych. Na platformie Polymarket użytkownicy szacują 71 procent szans na wejście wojsk USA do Iranu do 30 kwietnia oraz 78 procent do końca 2026 roku. Łączny wolumen zakładów przekroczył 49,6 mln dolarów, co pokazuje skalę spekulacji wokół konfliktu.

Na razie działania wojenne opierają się głównie na atakach z powietrza i morza. Scenariusz ten przypomina początkowe etapy wcześniejszych operacji USA w regionie, gdzie opcja lądowa pozostawała w rezerwie.

Obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie wywołuje codzienne reakcje na rynkach finansowych, zarówno akcji, jak i kryptowalut. Napływające informacje często sobie przeczą, co prowadzi do gwałtownych wahań cen aktywów. Taka zmienność utrudnia inwestorom określenie kierunku rynku, przez co spadają wolumeny handlowe i rośnie niepewność.

Share