Rosną koszty kopania Bitcoina w USA
Nowe cła w USA podnoszą koszty kopania Bitcoina nawet o 47 procent i mogą osłabić pozycję kraju na rynku miningowym
Koszty wydobycia Bitcoin w Stanach Zjednoczonych wyraźnie rosną, a główną przyczyną są nowe cła na metale oraz sprzęt. W efekcie opłacalność kopania maleje, a część firm może przenieść działalność do innych krajów.
Nowe regulacje zwiększyły całkowite obciążenie celne nawet do około 47 procent. Na tę wartość składa się wcześniejsze 21,6 procent cła na koparki ASIC z Azji Południowo Wschodniej oraz dodatkowe opłaty wynikające z przepisów dotyczących stali, aluminium i miedzi. Przykładowo model Antminer S21 XP jest teraz obciążony dodatkowymi kosztami rzędu około 1600 dolarów tylko z tytułu nowych ceł na metale.
Drożeją także elementy infrastruktury. Kontenery wykorzystywane w kopalniach, wykonane ze stali i wyposażone w miedziane okablowanie oraz aluminiową wentylację, podrożały o 10 do 25 tysięcy dolarów za sztukę. To dodatkowo zwiększa koszt rozbudowy nowych instalacji.
Już pod koniec marca średni koszt wydobycia jednego Bitcoina w przypadku publicznych firm w USA wynosił około 74 600 dolarów. Po wprowadzeniu ceł może on wzrosnąć do poziomu 82 000 do 85 000 dolarów, co znacząco podnosi próg opłacalności.
Nowe przepisy weszły w życie 6 kwietnia i obejmują wszystkie zamówienia sprzętu złożone po tej dacie. Część dużych firm, takich jak Marathon Digital, Riot Platforms czy CleanSpark, zdążyła wcześniej zgromadzić zapasy, co tymczasowo chroni je przed wzrostem kosztów. Jednak kolejne modernizacje sprzętu będą już znacznie droższe.
Stany Zjednoczone odpowiadają obecnie za około 38 procent globalnej mocy obliczeniowej sieci. Pozycja ta może jednak osłabnąć. W krajach takich jak Kazachstan czy Rosja podobny sprzęt można kupić bez dodatkowych ceł, co daje tamtejszym firmom wyraźną przewagę.
Dodatkowym problemem jest niski poziom tzw. hashprice, czyli dziennych przychodów z mocy obliczeniowej. Przy rosnących kosztach sprzętu kopalnie mają ograniczone możliwości działania. Mogą szukać dodatkowego finansowania, ograniczać rozwój lub liczyć na wzrost ceny Bitcoina.
Jeśli w najbliższych miesiącach nie nastąpi poprawa cen energii oraz ceł, sytuacja górników może się jeszcze bardziej pogorszyć. Wysokie koszty prądu w połączeniu z drożejącym sprzętem mogą sprawić, że część firm przestanie być rentowna. W efekcie możemy zobaczyć zamykanie kopalni lub zmianę modelu biznesowego. Coraz bardziej realny staje się scenariusz, w którym przedsiębiorstwa odchodzą od wydobycia Bitcoin i przekształcają swoje infrastrukturę w centra obliczeniowe, oferujące moc dla innych zastosowań.