Wall Street wchodzi mocniej w kryptowaluty
Morgan Stanley obniża koszty handlu krypto i zwiększa presję na giełdy kryptowalut.
Morgan Stanley uruchamia handel kryptowalutami na platformie E*Trade. Bank zaoferował niższe opłaty niż część konkurencji, dlatego pojawiły się pytania, czy tradycyjne instytucje finansowe zaczną odbierać klientów giełdom kryptowalut.
Analityk Bloomberga Eric Balchunas uważa, że giełdy krypto mogą odczuć rosnącą konkurencję ze strony Wall Street. Jego zdaniem banki będą walczyć cenami i stopniowo obniżać prowizje za handel kryptowalutami.
Dla użytkowników to dobra wiadomość, bo handel krypto może stać się tańszy. Podobna sytuacja miała miejsce podczas startu funduszy ETF opartych o Bitcoinie w 2024 roku, kiedy firmy zaczęły obniżać opłaty, by przyciągnąć inwestorów.
Dla giełd kryptowalut oznacza to jednak mniejsze zyski. Coinbase już wcześniej informował o problemach finansowych i zmniejszył zatrudnienie o 14%.
Morgan Stanley tłumaczy, że celem nie jest wyłącznie tani handel kryptowalutami. Bank chce zatrzymać swoich 8,6 mln klientów we własnym systemie finansowym, zamiast pozwalać im korzystać z innych platform.
Część przedstawicieli branży uważa jednak, że nie oznacza to problemów dla całego rynku kryptowalut. Kevin Lee z giełdy Gate podkreśla, że spadek prowizji to naturalny efekt większej konkurencji, podobnie jak wcześniej na rynku akcji.
Eksperci zwracają też uwagę, że giełdy kryptowalut coraz częściej zarabiają nie tylko na prowizjach od handlu. Duże znaczenie mają również staking, produkty inwestycyjne oraz usługi dla klientów instytucjonalnych.
Niezależnie od obecnej sytuacji na rynku i wahań cen kryptowalut, jedno wydaje się pewne. Cyfrowe aktywa na stałe weszły do świata finansów. Jeszcze kilka lat temu wiele dużych instytucji podchodziło do kryptowalut z dystansem, a dziś kolejne banki i firmy inwestycyjne wprowadzają je do swojej oferty. Dla rynku to sygnał, że kryptowaluty przestają być niszowym dodatkiem i stają się częścią normalnego systemu finansowego.