Korea Południowa odkłada regulacje kryptowalut
Korea Południowa opóźnia ustawę o kryptowalutach, a rynek stablecoinów nadal czeka na jasne przepisy.
Korea Południowa wstrzymała prace nad nową ustawą dotyczącą kryptowalut. Oznacza to kolejne opóźnienie ważnych przepisów dotyczących stablecoinów, giełd kryptowalut i firm działających na tym rynku.
Projekt ustawy Digital Asset Basic Act nie trafił pod obrady parlamentu przed czerwcowymi wyborami lokalnymi. Wszystko wskazuje na to, że politycy wrócą do tematu dopiero po wyborach, a możliwe nawet, że dopiero w drugiej połowie 2026 roku.
Nowe przepisy miały uporządkować rynek kryptowalut w kraju. Plan zakładał między innymi wprowadzenie licencji dla firm crypto, nowych zasad przechowywania środków klientów oraz dodatkowych zabezpieczeń przeciw manipulacjom na rynku.
Najwięcej sporów dotyczy stablecoinów. To kryptowaluty powiązane z tradycyjnymi walutami, na przykład dolarem lub koreańskim wonem. Według projektu firmy emitujące takie aktywa musiałyby posiadać co najmniej 50 miliardów wonów kapitału, czyli około 35 mln dolarów.
Wciąż nie ustalono jednak, kto miałby nadzorować ten rynek. Trwa też dyskusja, jak dużą rolę powinny mieć banki w projektach związanych ze stablecoinami.
Opóźnienie komplikuje sytuację firmom, które planowały rozwój usług opartych na kryptowalutach w Korei Południowej. Dotyczy to zarówno lokalnych banków, jak i zagranicznych firm crypto.
Korea Południowa należy do największych rynków kryptowalut na świecie. Kryptowaluty posiada tam około 9,7 mln osób, czyli niemal 19% mieszkańców kraju. Dzienny obrót na lokalnych giełdach potrafi przekraczać 11 bilionów wonów, czyli około 7,9 mld dolarów.
Brak jasnych przepisów sprawia też problemy zagranicznym firmom. Nadal nie wiadomo, jak Korea Południowa będzie traktować zagraniczne licencje i jakie zasady będą obowiązywać firmy działające międzynarodowo.