90% spadków? Noble ostrzega inwestorów

Ethereum może być blisko dna, a rosnąca akumulacja wskazuje na możliwe przyszłe odbicie.

90% spadków? Noble ostrzega inwestorów

W ostatnim wywiadzie na kanale Davida Lina gościem był George Noble – wieloletni zarządzający funduszami i partner w Noble Capital Advisors, który wcześniej pracował m.in. w Fidelity u boku Petera Lyncha. Rozmowa dotyczyła przede wszystkim przyszłości rynków finansowych, możliwego przesilenia w amerykańskiej dominacji oraz ryzyk, które – jego zdaniem – są dziś błędnie interpretowane przez inwestorów.

Jednym z najmocniejszych wątków była kwestia potencjalnych gwałtownych spadków na rynku. Noble nawiązał do historii bańki internetowej i przypomniał, że nawet w przypadku trafnej prognozy co do rozwoju technologii inwestorzy mogą ponieść ogromne straty. Jego zdaniem obecna sytuacja w części sektora technologicznego może prowadzić do podobnego scenariusza.

Zwrócił uwagę, że w czasie pęknięcia bańki dot-com wiele spółek spadło nawet o 90 proc., mimo że sam internet ostatecznie zrewolucjonizował gospodarkę. W jego ocenie podobne ryzyko istnieje dziś w przypadku wybranych segmentów rynku, szczególnie tam, gdzie wyceny oderwały się od fundamentów. To właśnie w tym kontekście pojawia się ostrzeżenie: inwestor może mieć rację co do trendu, ale i tak stracić większość kapitału.

Noble przekonywał również, że inwestorzy skupiają się na niewłaściwym scenariuszu. W jego ocenie głównym zagrożeniem nie jest recesja ani spadające stopy procentowe, lecz utrzymująca się inflacja i koszt pieniądza, który nie wróci już do poziomów z poprzedniej dekady. To z kolei podważa sens klasycznego portfela opartego na akcjach i obligacjach, ponieważ – jak podkreślił – obligacje nie zabezpieczają dziś przed kluczowym ryzykiem .

Jednym z głównych wątków rozmowy była zmiana układu sił na rynkach. Noble uważa, że era dominacji amerykańskich spółek technologicznych dobiega końca. Wskazywał na rosnącą rotację kapitału w kierunku surowców, energii oraz rynków wschodzących. Jego zdaniem inwestorzy powinni ograniczyć ekspozycję na USA, szczególnie na drogie spółki technologiczne.

Szczególnie krytycznie odniósł się do sektora software’owego. W jego opinii obecna niepewność związana z AI oraz wysokie wyceny sprawiają, że inwestowanie w ten segment przypomina łapanie „spadającego noża”. Nawet jeśli sztuczna inteligencja okaże się przełomem, nie oznacza to automatycznie, że obecne liderzy rynku będą jego beneficjentami – ani że ich akcje nie doświadczą głębokich korekt.

W zamian wskazał sektory, które – jego zdaniem – mogą zyskać. Wśród nich wymienił przede wszystkim surowce, spółki wydobywcze oraz sektor energetyczny, które jego zdaniem są nadal relatywnie tanie i korzystają na obecnym otoczeniu makroekonomicznym.

Share