Spór o podatek w Kalifornii nabiera tempa

Ripple przeznacza miliony dolarów, by zatrzymać podatek dla miliarderów w Kalifornii przed głosowaniem.

Spór o podatek w Kalifornii nabiera tempa

Firma Ripple Labs angażuje się w spór polityczny w Kalifornii, przeznaczając miliony dolarów na sprzeciw wobec planowanego podatku dla miliarderów. Do działań dołączył także współzałożyciel firmy, Chris Larsen.

Projekt ustawy nazwany 2026 Billionaire Tax Act zakłada jednorazowy podatek w wysokości 5 procent od majątku najbogatszych mieszkańców stanu. Obowiązywałby on dla osób posiadających co najmniej miliard dolarów na dzień 1 stycznia 2026 roku, a jego pobór planowany jest na 2027 rok. Zwolennicy twierdzą, że środki mogłyby wesprzeć ochronę zdrowia, edukację oraz pomoc żywnościową.

Ripple i Larsen przekazali po 5 milionów dolarów na rzecz komitetu Golden State Promise, który sprzeciwia się wprowadzeniu podatku. Łączna kwota 10 milionów znacząco wzmacnia kampanię przeciwników projektu. Firma dołącza tym samym do grona znanych podmiotów technologicznych działających w Kalifornii, takich jak Coinbase, Kraken czy Solana Labs.

Proponowany podatek miałby charakter jednorazowy, a nie cykliczny. Większość zebranych środków trafiłaby do publicznej opieki zdrowotnej, a mniejsza część do edukacji i programów żywnościowych. Zwolennicy przekonują, że rozwiązanie może przynieść miliardy dolarów na wsparcie osób o niższych dochodach.

Przeciwnicy widzą jednak ryzyko odpływu najbogatszych mieszkańców oraz przedsiębiorców z Kalifornii. Wskazują także na trudności w wycenie aktywów, takich jak udziały w prywatnych firmach. Krytyczne głosy pojawiają się również ze strony branży technologicznej.

Zanim propozycja trafi do realizacji, musi zostać dopuszczona do głosowania w listopadzie. Dopiero wtedy mieszkańcy zdecydują o jej przyszłości. Tymczasem komitet Golden State Promise planuje wykorzystać zgromadzone środki na kampanię informacyjną i reklamową.

Sprawa pokazuje, że dyskusja o opodatkowaniu najbogatszych wchodzi w nową fazę, obejmując nie tylko politykę, ale też szeroką debatę publiczną o roli dużych firm i inwestorów w gospodarce.

Share