Złoto i srebro biją rekordy, Bitcoin w tyle
Złoto i srebro rosną dzięki niepewności, a Bitcoin pozostaje aktywem ryzykownym i wyraźnie poniżej swoich szczytów.
Złoto i srebro ustanawiają nowe rekordy cenowe, podczas gdy Bitcoin wyraźnie pozostaje w tyle. Ta różnica coraz mocniej pokazuje, jak inwestorzy reagują na globalną niepewność i jak zmienia się podejście do ryzyka na rynkach.
W ostatnim czasie metale szlachetne osiągnęły historyczne maksima. Złoto kosztuje ponad 4 500 dolarów za uncję, a srebro zbliża się do 84 dolarów. Wzrosty te są efektem silnego popytu na bezpieczne aktywa, które tradycyjnie zyskują w okresach napięć geopolitycznych i niestabilności gospodarczej. Inwestorzy wybierają je, ponieważ są mniej podatne na gwałtowne wahania rynków akcji. Dodatkowym wsparciem dla cen są oczekiwania łagodniejszej polityki monetarnej oraz obawy o spadek wartości walut.
Na tym tle Bitcoin wypada znacznie słabiej. Jego cena oscyluje wokół 90 000 dolarów, czyli niemal 30 procent poniżej szczytu z października 2025 roku, gdy notowania sięgały około 126 000 dolarów. To ponownie wywołuje dyskusję o tym, czy Bitcoin rzeczywiście może być traktowany jako cyfrowy odpowiednik złota. W praktyce kryptowaluta zachowuje się obecnie bardziej jak aktywo wysokiego ryzyka, silnie powiązane z nastrojami na rynkach technologicznych.
Część uczestników rynku uważa, że taka rozbieżność może oznaczać chwilowe niedowartościowanie Bitcoina. Inni widzą w niej potwierdzenie, że kryptowaluta nie oderwała się jeszcze od szerokiego rynku aktywów ryzykownych. W przeszłości podobne sytuacje zdarzały się w okresach silnego strachu makroekonomicznego i czasem kończyły się późniejszym odbiciem Bitcoina, gdy warunki się poprawiały. Nie były to jednak schematy dające pewne prognozy.
W kolejnych miesiącach kluczowe będą pozi sees napięć geopolitycznych, decyzje banków centralnych i ogólna zmienność rynków. Spadek niepewności mógłby sprzyjać nadrabianiu strat przez Bitcoina. Jeśli jednak obecna sytuacja się utrzyma, przewaga złota i srebra może pozostać wyraźna. Cała ta różnica pokazuje, że narracja o Bitcoinie jako cyfrowym złocie pozostaje wizją długoterminową, a nie gwarancją krótkoterminowych zysków.







