Roman Storm oskarża DOJ
Roman Storm twierdzi, że DOJ wykorzystał debanking, by utrudnić mu obronę w sprawie Tornado Cash.
Roman Storm, współtwórca protokołu Tornado Cash, oskarżył amerykański Departament Sprawiedliwości (DOJ) o wykorzystywanie tzw. debankingu przeciwko osobom objętym postępowaniami. Debanking to sytuacja, w której bank zamyka konto klienta lub odmawia mu dostępu do usług finansowych.
Storm twierdzi, że sam doświadczył tego wielokrotnie podczas procesu. Według niego po otrzymaniu przez banki wezwań od Departamentu Sprawiedliwości instytucje finansowe kończyły z nim współpracę. W efekcie miał utrudniony dostęp do pieniędzy potrzebnych na opłacenie prawników i prowadzenie obrony.
Programista skrytykował przy tym wypowiedzi sugerujące, że problem debankingu nie istnieje. Jego zdaniem jest to realne zjawisko, które może znacząco utrudnić funkcjonowanie osobom objętym śledztwem lub procesem sądowym.
Storm podkreśla, że w jego przypadku kluczową rolę odegrały kryptowaluty. Po tym, jak platforma GoFundMe zwróciła darczyńcom wpłacone środki bez podania przyczyny, zaczął zbierać fundusze na obronę za pomocą cyfrowych aktywów. Jak twierdzi, bez wsparcia społeczności kryptowalutowej nie byłby w stanie kontynuować walki w sądzie.
Według Storma kryptowaluty pozwoliły mu nadal otrzymywać wsparcie finansowe od darczyńców mimo problemów z tradycyjnym systemem bankowym. Dzięki temu mógł pokrywać koszty związane z obroną i dalszym prowadzeniem sprawy.
Twórca Tornado Cash został uznany za winnego udziału w spisku mającym na celu prowadzenie niezarejestrowanej działalności związanej z przekazami pieniężnymi. Jednocześnie ostrzegł, że może stanąć przed kolejnym procesem dotyczącym zarzutów związanych z praniem pieniędzy oraz naruszeniem amerykańskich sankcji.
Storm przyznaje, że przed nim wciąż wiele niewiadomych, w tym możliwe odwołania i dalsze postępowania sądowe. Zapowiada, że jeśli do nich dojdzie, ponownie będzie polegał na darowiznach przekazywanych w kryptowalutach.
Obserwuj nas na: