Nowe badania wskazują, że inflacja w USA może ponownie przyspieszyć w tym roku. To zła wiadomość dla inwestorów liczących na szybki spadek cen i tańszy kredyt, w tym dla zwolenników bitcoina, którzy oczekiwali sprzyjającego otoczenia dla rynku kryptowalut.
Zdaniem Adama Posena z Peterson Institute for International Economics oraz Petera R. Orszaga z firmy Lazard, ceny mogą wzrosnąć szybciej, niż obecnie się oczekuje, przekraczając poziom 4 procent. Taki scenariusz utrudniłby Rezerwie Federalnej szybkie obniżki stóp procentowych, na które liczyły rynki po zeszłorocznym spadku inflacji.
Oficjalna inflacja mierzona wskaźnikiem CPI spadła w 2025 roku do 2,7 procent, najniżej od 2020 roku. Część banków inwestycyjnych zakłada jednak obniżki stóp w tym roku o 50 do 75 punktów bazowych, a część inwestorów z rynku kryptowalut oczekuje jeszcze bardziej zdecydowanych działań.
Autorzy badania wskazują kilka czynników, które mogą podnieść inflację. Wśród nich są cła na import, wprowadzane przez administrację Donalda Trumpa, oraz napięta sytuacja na rynku pracy. Koszty ceł są z opóźnieniem przerzucane na konsumentów, co początkowo łagodzi wzrost cen, ale z czasem go wzmacnia. Do połowy 2026 roku ten efekt może dodać około 50 punktów bazowych do inflacji.
Dodatkowym źródłem presji cenowej mogą być deportacje, prowadzące do braków pracowników w branżach zależnych od migrantów. To sprzyja wzrostowi płac i inflacji popytowej. Analitycy zwracają też uwagę na wysokie wydatki rządowe, rosnący deficyt budżetowy, luźniejsze warunki finansowe oraz słabiej zakotwiczone oczekiwania inflacyjne.
W tle tych prognoz rosną rentowności obligacji. Dochodowość dziesięcioletnich obligacji USA sięgnęła 4,31 procent, najwyżej od pięciu miesięcy. To zmniejsza atrakcyjność ryzykownych aktywów, takich jak akcje i kryptowaluty.