BlackRock stawia miliardy na tokenizację

Tokenizacja ma uprościć inwestowanie i otworzyć rynki dla większej liczby ludzi, twierdzi szef BlackRock

BlackRock stawia miliardy na tokenizację

Larry Fink, szef BlackRock, w liście do akcjonariuszy przekonuje, że cyfrowe aktywa i tokenizacja mogą zmienić finanse równie mocno, jak internet zmienił komunikację. Jednocześnie zwraca uwagę na rosnące problemy gospodarcze w USA, takie jak nierówności czy słaby dostęp wielu osób do rynku kapitałowego.

*Całość listu w linku

Fink podkreśla, że obecny system finansowy działa, ale nie dla wszystkich. Najwięcej zysków trafia do osób, które już posiadają aktywa, podczas gdy wielu pracowników nie korzysta z rozwoju rynku. Jego zdaniem to jeden z powodów narastających napięć w gospodarce.

Rozwiązaniem ma być tokenizacja, czyli przeniesienie własności aktywów do cyfrowych rejestrów. Dzięki temu inwestowanie mogłoby stać się prostsze, szybsze i tańsze. W praktyce oznacza to możliwość przechowywania w cyfrowym portfelu nie tylko pieniędzy, ale także tokenizowanych obligacji, funduszy ETF czy udziałów w różnych aktywach.

Fink porównuje obecną fazę rozwoju tej technologii do internetu z lat 90. Nie zastąpi ona od razu tradycyjnych finansów, ale stopniowo połączy nowe rozwiązania z istniejącym systemem. Podkreśla przy tym potrzebę jasnych regulacji, ochrony inwestorów i kontroli ryzyka.

BlackRock już mocno inwestuje w ten obszar. Firma zarządza niemal 150 miliardami dolarów powiązanymi z rynkami cyfrowymi. Jej fundusz BUIDL jest największym tokenizowanym funduszem na świecie, a dodatkowo spółka odpowiada za 65 miliardów dolarów rezerw stablecoinów i prawie 80 miliardów w produktach ETF związanych z aktywami cyfrowymi.

Mimo tego Fink zaznacza, że tokenizacja to tylko część większego obrazu. Wskazuje na trudności w finansowaniu dużych zmian gospodarczych oraz potrzebę reform systemowych. Jego zdaniem nowoczesna infrastruktura finansowa może pomóc większej liczbie ludzi stać się inwestorami, a nie tylko obserwatorami rynku.

Share