Zbierasz puszki? Zapłać podatek i załóż działalność

Fiskus chce podatku od zbierania puszek. „Rekordziści” z butelkomatów pod lupą urzędów

Zbierasz puszki? Zapłać podatek i załóż działalność

Jeszcze niedawno media praktycznie co chwilę pokazywały kolejnych „rekordzistów” zbierania puszek i butelek. W telewizji można było oglądać ludzi wracających z automatów z całymi workami plastiku i liczących setki złotych odzyskanej kaucji. Zbieranie opakowań zaczęto przedstawiać niemal jak nowy sport narodowy i sprytny sposób na dodatkowy zarobek.

Teraz jednak tymi samymi „rekordzistami” zaczyna interesować się urząd skarbowy.

Okazuje się, że według ekspertów fiskus może potraktować masowe zbieranie puszek i butelek jako źródło dochodu, a w niektórych przypadkach nawet jako działalność gospodarczą.

Najważniejsze jest tutaj rozróżnienie, czy ktoś oddaje własne opakowania, za które wcześniej sam zapłacił kaucję, czy zbiera cudze butelki i puszki znalezione w śmietnikach albo koszach. Jeśli ktoś odzyskuje własną kaucję, nie ma żadnego podatku, bo po prostu odbiera swoje pieniądze.

Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś regularnie zbiera ogromne ilości opakowań należących wcześniej do innych osób. Według ekspertów taki „zarobek” może zostać uznany za przychód z innych źródeł i trzeba go rozliczyć w rocznym PIT-36 według normalnej skali podatkowej — 12 proc. albo 32 proc.

Co więcej, jeśli ktoś robi to stale, w sposób zorganizowany i regularny, urząd może potraktować to już jak działalność gospodarczą. W praktyce oznaczałoby to konieczność rejestracji działalności, opłacania składek i płacenia podatków jak normalny przedsiębiorca.

Eksperci zwracają uwagę, że system kaucyjny jest mocno monitorowany cyfrowo. Automaty zapisują transakcje, liczbę oddawanych opakowań i wypłacanych kwot, więc w teorii fiskus może łatwo zauważyć osoby oddające ogromne ilości puszek i butelek.

I właśnie tutaj pojawia się największy absurd całej sytuacji. Jeszcze chwilę temu media robiły reportaże o „królach butelkomatów”, liczyły kolejne rekordy i przedstawiały zbieranie puszek jako symbol ekologii oraz zaradności. Dziś okazuje się, że gdy ktoś potraktuje to na większą skalę, państwo zaczyna zastanawiać się, jak taki dochód opodatkować.

System kaucyjny miał promować nowoczesny recykling i ochronę środowiska. Tymczasem coraz częściej dyskusja schodzi na temat ludzi przeszukujących śmietniki oraz pytania, czy od pieniędzy znalezionych w koszu trzeba będzie zapłacić podatek.

Obserwuj nas na:

Share