Polska szykuje nowe przepisy o kryptowalutach

Nowa ustawa o kryptowalutach znów wywołała spór. Branża ostrzega przed kolejnym wetem.

Polska szykuje nowe przepisy o kryptowalutach

Wokół rynku kryptowalut w Polsce znowu zrobiło się gorąco. Sejm po raz trzeci wraca do ustawy regulującej rynek kryptoaktywów, a polityczny konflikt między rządem a prezydentem tylko się zaostrza. Poprzednie wersje nowych przepisów zostały zawetowane, a teraz wielu ekspertów zastanawia się, czy historia ponownie się powtórzy.

Sprawa jest ważna nie tylko dla inwestorów w Bitcoina czy właścicieli giełd kryptowalutowych. Nowe przepisy mogą wpłynąć na cały rozwijający się sektor fintech i blockchain w Polsce.

Nowe przepisy mają dostosować polskie prawo do unijnego rozporządzenia MiCA, które porządkuje rynek kryptowalut w całej Unii Europejskiej. Rząd przekonuje, że chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo użytkowników oraz walkę z oszustwami finansowymi.

Projekt zakłada między innymi:

  • pełny nadzór KNF nad firmami kryptowalutowymi,
  • obowiązkowe licencje dla giełd i operatorów krypto,
  • nowe obowiązki informacyjne wobec klientów,
  • możliwość blokowania nielegalnych projektów i tokenów,
  • wysokie kary za manipulacje oraz naruszenia przepisów.

Ministerstwo Finansów tłumaczy, że bez takich regulacji Polska może stać się miejscem działania podejrzanych podmiotów i oszustów wykorzystujących brak jasnych zasad.

Skąd tyle kontrowersji?

Problem polega na tym, że wielu ekspertów uważa ustawę za zbyt restrykcyjną. Krytycy twierdzą, że polskie przepisy idą dalej niż wymaga tego sama Unia Europejska. Największe emocje budzą uprawnienia Komisji Nadzoru Finansowego. Według przeciwników ustawy KNF otrzymałby zbyt dużą władzę nad rynkiem kryptowalut. Chodzi między innymi o możliwość:

  • blokowania stron internetowych giełd,
  • zamrażania środków,
  • ograniczania działalności firm kryptowalutowych,
  • szybkiego wstrzymywania ofert tokenów.

W praktyce, zdaniem krytyków, jedna decyzja urzędników mogłaby sparaliżować działalność firmy lub odciąć użytkowników od dostępu do ich środków.

Pojawiają się też obawy dotyczące wysokich kosztów funkcjonowania dla branży. Firmy krypto miałyby płacić wysokie opłaty nadzorcze oraz liczyć się z ogromnymi karami finansowymi. Dla dużych zagranicznych graczy może to nie być problemem, ale małe polskie startupy mogą zwyczajnie tego nie wytrzymać.

Branża ostrzega przed ucieczką firm z Polski

Eksperci rynku kryptowalut alarmują, że nowe przepisy mogą doprowadzić do odpływu firm za granicę. W Europie istnieją kraje oferujące bardziej przyjazne warunki dla branży blockchain, między innymi Czechy, Litwa czy Malta.

Według przedstawicieli rynku przedsiębiorcy po prostu zaczną rejestrować działalność poza Polską. To oznaczałoby utratę inwestycji, miejsc pracy i podatków. Krytycy ustawy podkreślają również, że nadmierna regulacja może zahamować rozwój nowoczesnych technologii finansowych w Polsce. 

Dlaczego prezydent wcześniej wetował ustawę?

Poprzednie wersje ustawy zostały zawetowane właśnie z powodu kontrowersyjnych zapisów. Kancelaria prezydenta argumentowała, że projekt daje państwu zbyt duże możliwości ingerencji w rynek i ogranicza wolność gospodarczą.

Szczególnie krytykowane były:

  • szerokie kompetencje KNF,
  • niewystarczająca kontrola sądowa nad decyzjami urzędników,
  • wysokie kary finansowe,
  • ryzyko nadużyć wobec firm oraz użytkowników.

Prezydent przekonywał, że regulacja rynku kryptowalut jest potrzebna, ale nie może prowadzić do nadmiernej kontroli państwa.

Czy będzie kolejne weto?

Na razie wiele wskazuje na to, że kolejny konflikt jest bardzo możliwy. Część poprawek zgłaszanych przez środowisko prezydenckie została odrzucona podczas prac komisji sejmowych. To oznacza, że wiele najbardziej kontrowersyjnych zapisów nadal znajduje się w projekcie.

Jeżeli ustawa przejdzie w obecnym kształcie, scenariusz kolejnego weta wydaje się całkiem realny.

Z drugiej strony rząd znajduje się pod presją czasu. Polska musi wdrożyć unijne przepisy MiCA, a przeciągający się spór polityczny może stworzyć chaos prawny dla firm działających na rynku kryptowalut.

Niezależnie od tego, czy prezydent podpisze ustawę, jedno jest pewne — era praktycznie nieuregulowanego rynku kryptowalut w Europie dobiega końca.

Dla jednych to dobra wiadomość, bo większy nadzór ma oznaczać większe bezpieczeństwo inwestorów. Dla innych to początek zbyt silnej kontroli państwa nad branżą, która od początku opierała się na idei decentralizacji i wolności finansowej.

Najbliższe tygodnie pokażą, czy politycy znajdą kompromis, czy Polska po raz trzeci wróci do punktu wyjścia.

Share