Nowy podatek dla miliarderów

Nowy podatek dla miliarderów w Kalifornii wywołuje sprzeciw i obawy o ucieczkę kapitału oraz talentów.

Kalifornia znów znalazła się w centrum ogólnokrajowej debaty. Tym razem chodzi o projekt ustawy nazwany Billionaire Tax Act 2026, który zakłada nowe obciążenia podatkowe dla najbogatszych mieszkańców stanu. Propozycja dotyczy około 200 osób, których majątek przekracza jeden miliard dolarów, i wprowadza podatek w wysokości 5 procent wartości ich aktywów.

Kalifornia odpowiada za gospodarkę wartą około 4,1 biliona dolarów i generuje ponad 14 procent PKB Stanów Zjednoczonych. Zwolennicy projektu podkreślają, że w obliczu możliwych cięć finansowania federalnego nowe wpływy mogłyby wesprzeć ochronę zdrowia, edukację oraz programy żywnościowe. Inicjatywę popierają związki zawodowe, w tym organizacje pracowników sektora medycznego, które liczą na pozyskanie blisko 100 miliardów dolarów.

Najwięcej kontrowersji budzi jednak sposób naliczania podatku. Projekt przewiduje opodatkowanie niezrealizowanego majątku, czyli aktywów, które nie zostały sprzedane ani zamienione na gotówkę. Krytycy zwracają też uwagę na zapisy działające wstecz, co ich zdaniem wprowadza niepewność prawną i utrudnia planowanie finansowe.

Liderzy branży technologicznej obawiają się, że nowe zasady zmuszą ich do sprzedaży udziałów w firmach, aby zapłacić podatek. Mogłoby to ograniczyć ich wpływ na własne spółki i negatywnie odbić się na długofalowych innowacjach.

Pierwsze skutki propozycji są widoczne jeszcze przed planowanym terminem głosowania w czerwcu 2026 roku. Pojawiają się informacje o przenoszeniu miejsca zamieszkania i kapitału do stanów takich jak Floryda czy Teksas, gdzie obciążenia podatkowe są niższe. Wśród osób rozważających taki krok wymienia się znanych przedsiębiorców z sektora technologii.

Krytycy ostrzegają, że zamiast dodatkowych wpływów Kalifornia może stracić miliardy dolarów i część kluczowych talentów. Sondaże pokazują, że początkowe poparcie na poziomie 53 procent spada do 41 procent.

Pomysł wprowadzenia tego podatku wyszedł przede wszystkim ze środowisk związków zawodowych, które argumentują go potrzebą dodatkowego finansowania usług publicznych. Krytycy zwracają jednak uwagę, że w praktyce tego typu inicjatywy często nie przynoszą zakładanych wpływów, ponieważ najbogatsi mieszkańcy decydują się na przeniesienie miejsca zamieszkania i kapitału do innych regionów.

Share