Japoński przycisk zagłady. Artykuł 589

Carry trade słabnie, a artykuł 589 straszy inwestorów. Prawdziwe zagrożenie kryje się jednak gdzie indziej.

Japoński przycisk zagłady.  Artykuł 589

Od około 30 lat inwestorzy wykorzystują Japonię jako źródło taniego pieniądza. Pożyczają jeny przy bardzo niskim oprocentowaniu, wymieniają je na dolary i kupują aktywa oferujące wyższy zwrot. Mogą to być amerykańskie obligacje, akcje lub inne inwestycje. Ten mechanizm nazywa się carry trade.

Strategia działa, dopóki japońskie stopy są niskie, a jen pozostaje słaby. W ostatnich latach warunki były wręcz idealne. 

Sytuacja może się jednak odwrócić. Bank Japonii zaczął podnosić stopy, a dalsze podwyżki zwiększą koszt zadłużenia w jenach. Jeżeli inwestorzy uznają, że tanie finansowanie się kończy, zaczną sprzedawać zagraniczne aktywa i kupować jeny potrzebne do spłaty pożyczek. Kapitał, który przez lata płynął z Japonii na światowe rynki, ruszy wtedy w przeciwnym kierunku.

Największe emocje budzą amerykańskie obligacje. W maju 2026 roku Japonia posiadała papiery skarbowe USA warte 1,143 bln dolarów i pozostawała ich największym zagranicznym właścicielem. Gdyby japońskie instytucje zaczęły sprzedawać część tego portfela, ceny obligacji mogłyby spaść, a ich rentowność wzrosnąć. Dla Stanów Zjednoczonych oznaczałoby to droższe finansowanie długu. Dla funduszy i banków także straty oraz konieczność zamykania kolejnych pozycji.

Właśnie z tym ryzykiem połączono artykuł 589 japońskiego kodeksu cywilnego. Przedstawia się go jako przepis pozwalający Japonii zatrzymać odsetki od zagranicznych pożyczek i wyłączyć carry trade jednym ruchem.

W najbardziej skrajnym, czysto teoretycznym scenariuszu artykuł 589 mógłby stać się punktem zapalnym dla sporów o odsetki od pożyczek finansowanych w jenach. Gdyby część umów została zakwestionowana, banki mogłyby ograniczyć dalsze finansowanie, odmówić rolowania długu i zażądać szybszej spłaty zobowiązań.

Inwestorzy zaczęliby masowo kupować jeny potrzebne do spłaty zadłużenia. W tym celu fundusze musiałyby sprzedawać akcje, obligacje i inne aktywa. Rosnący popyt umacniałby japońską walutę, zwiększał straty uczestników carry trade i zmuszał kolejnych graczy do zamykania pozycji. Jedna fala sprzedaży mogłaby w ten sposób napędzać następną.

W takim scenariuszu japoński kapitał zacząłby wracać do kraju. Sprzedaż nawet części ogromnego portfela obligacji USA mogłaby obniżyć ich ceny i podbić rentowność. Wzrosłyby koszty finansowania amerykańskiego długu, a spadki mogłyby przenieść się na giełdy, banki i fundusze korzystające z wysokiej dźwigni.

Dla Japonii oznaczałoby to silniejszego jena, tańszy import i powrót pieniędzy na krajowy rynek. Dla świata mogłoby oznaczać nagłe odcięcie jednego z najważniejszych źródeł taniego kapitału. 

Najbliższe miesiące pokażą, czy Japonia zdecyduje się dalej podnosić stopy i czy inwestorzy zaczną wycofywać kapitał z zagranicznych rynków. Najbliższe posiedzenie Banku Japonii odbędzie się 30 i 31 lipca 2026 roku. Wtedy poznamy nową decyzję w sprawie stóp procentowych oraz sygnały dotyczące kolejnych ruchów banku centralnego.

Obserwuj nas na:

Share