Atak na moduł portfela Safe

Z portfela Safe usunięto 2900 rsETH. Analizy wskazują na uprawnienia niestandardowego modułu Uniswap v4.

Atak na moduł portfela Safe

Portfele wielopodpisowe mają chronić kryptowaluty przed nieautoryzowanym transferem, ale ich bezpieczeństwo zależy również od podłączonych modułów. Właśnie taki zewnętrzny komponent wykorzystano 15 września w ataku na jednego z użytkowników Safe. Z portfela wyprowadzono około 2900 rsETH o wartości 7,73 mln dolarów.

Nie doszło do przejęcia kluczy właściciela ani włamania do podstawowych kontraktów Safe. Według firm Blockaid, BlockSec i SlowMist słaby punkt znajdował się w niestandardowym module powiązanym z pulą płynności Uniswap v4. Portfel wcześniej zezwolił temu komponentowi na wykonywanie operacji w swoim imieniu.

Atakujący wykorzystał publiczną funkcję multicall i wadliwą kontrolę uprawnień w kontrakcie wykonawczym. Pozwoliło mu to przekazać własne dane do autoryzowanego modułu oraz skierować aktywa do przygotowanej wcześniej puli Uniswap v4. Złośliwy hook zamienił pozycję obejmującą aEthrsETH na 2900 rsETH, które można było swobodnie przenieść.

Środki nie trafiły jednak do autora pierwotnego ataku. Jego transakcję dostrzegł w publicznej kolejce bot MEV o nazwie Yoink i wykonał własną operację wcześniej, w tym samym bloku Ethereum. Pierwotna transakcja zakończyła się niepowodzeniem, a bot przejął całą kwotę.

Yoink przesłał 2882,37 rsETH na adres 0xC70f00CD7E461686b04B0E912E309becA8b80ea0. Pozostałe 17,63 rsETH skierował przez pulę Uniswap v4, uzyskując 18,95 ETH. Niemal cała ta kwota, 18,93 ETH, trafiła do podmiotu budującego blok jako opłata za pierwszeństwo transakcji.

Kelp DAO, emitent rsETH, czasowo wstrzymał operacje na adresie odbiorczym na 24 godziny. Projekt zapewnił, że główne kontrakty i zabezpieczenie rsETH pozostały nienaruszone. Nie podano natomiast, czy przejęte przez bota środki zostaną zwrócone właścicielowi portfela.

Zdarzenie pokazuje, że nawet dobrze zabezpieczony portfel może zostać narażony przez dodatkowe, źle skonfigurowane narzędzie. Oszuści szukają słabych punktów nie tylko w samych portfelach, lecz także w podłączonych do nich modułach i usługach. Jednocześnie szybkie wykrywanie podejrzanych transakcji przez automatyczne systemy może pomóc ograniczyć skutki takich ataków. W tym przypadku środki przejął jednak niezależny bot, a nie system ochronny, dlatego nadal nie wiadomo, czy wrócą do właściciela.

Obserwuj nas na:

Share