Japonia wysyła sygnał ostrzegawczy
Rentowności obligacji Japonii osiągnęły najwyższy poziom od 30 lat, zwiększając obawy o światowe rynki.
Japoński rynek obligacji wysyła jeden z najmocniejszych sygnałów ostrzegawczych od ponad 30 lat. Rentowność 10 letnich obligacji skarbowych wzrosła do 2,84 proc., osiągając najwyższy poziom od ponad trzech dekad. Według autorów analizy może to zwiększyć ryzyko kolejnego globalnego załamania na rynkach.
Przez lata Japonia utrzymywała stopy procentowe blisko zera. Dzięki temu rząd mógł tanio finansować rosnący dług. Teraz sytuacja się zmienia. W ciągu ostatnich 12 miesięcy rentowność 10 letnich obligacji wzrosła o 137 punktów bazowych, a w ostatnich tygodniach tempo wzrostu dodatkowo przyspieszyło.
Jednocześnie popyt na 20 letnie obligacje osiągnął najniższy poziom od lat. Inwestorzy coraz rzadziej kupują długoterminowe papiery, a japońskie banki prywatne wybierają krótsze terminy zapadalności. Mimo to rząd nadal zwiększa emisję długoterminowego długu. W efekcie rentowność 20 letnich obligacji jest najwyższa od 30 lat, a jen pozostaje blisko najniższego poziomu wobec dolara od 40 lat.
Zmienia się także polityka Banku Japonii. Przez lata był największym nabywcą obligacji skarbowych i utrzymywał koszty finansowania na niskim poziomie. Teraz stopniowo ogranicza zakupy, choć rząd planuje kolejne emisje. To dodatkowo podnosi rentowności.
Analitycy zwracają uwagę, że skutki mogą wykraczać daleko poza Japonię. Przez wiele lat inwestorzy pożyczali taniego jena i lokowali środki w amerykańskich akcjach, obligacjach, nieruchomościach, Bitcoinie oraz innych aktywach cyfrowych. Strategia znana jako yen carry trade jest dziś szacowana na blisko 1,2 bln dolarów.
Rosnące rentowności w Japonii mogą skłonić część inwestorów do przenoszenia kapitału z zagranicznych rynków z powrotem do kraju. Pierwsze sygnały są już widoczne. W czerwcu 2026 roku zagraniczni inwestorzy sprzedali japońskie obligacje skarbowe o wartości około 19,2 mld dolarów, czyli 3,12 bln jenów. Był to największy miesięczny odpływ kapitału od początku 2023 roku. Według autorów podobny wpływ było widać również na rynku kryptowalut, który zakończył czerwiec spadkiem o 20,48 proc.
Dlaczego to ważne? Jeśli inwestorzy zaczną wycofywać kapitał z zagranicznych rynków i przenosić go do Japonii, mogą sprzedawać akcje, obligacje czy kryptowaluty kupione wcześniej za tanio pożyczone jeny. Większa fala takiej sprzedaży oznacza spadek cen aktywów na światowych rynkach. Im większa skala powrotu kapitału do Japonii, tym większa presja na giełdy i inne rynki finansowe.
Obserwuj nas na: