Chiński sąd: inwestor sam odpowiada za straty w krypto

Chiński sąd uznał, że straty z nielegalnych inwestycji w kryptowaluty ponosi wyłącznie inwestor.

Chiński sąd: inwestor sam odpowiada za straty w krypto

Chiński sąd w prowincji Shandong oddalił pozew dotyczący strat poniesionych na inwestycji w kryptowaluty. Uznał, że inwestor sam odpowiada za konsekwencje finansowe, ponieważ tego typu działalność jest w Chinach nielegalna.

Sprawa dotyczyła inwestora o nazwisku Liu, który powierzył znajomemu Zhangowi zainwestowanie środków w projekt o nazwie Alpha Coin. Początkowo platforma miała przynosić około 700 juanów dziennie, co sprawiało wrażenie stabilnego zysku. Sytuacja szybko się zmieniła. Jeszcze przed końcem ustalonego okresu inwestycji dostęp do platformy został zablokowany, a odzyskanie pieniędzy okazało się niemożliwe. Zhang poinformował później, że operatorzy projektu są objęci śledztwem policyjnym.

Liu skierował sprawę do sądu, domagając się zwrotu pieniędzy od Zhang. Sąd skupił się jednak nie na relacji między stronami, lecz na charakterze samej inwestycji. Uznał, że handel kryptowalutami narusza chińskie przepisy finansowe, a zawarta umowa była od początku nieważna.

W uzasadnieniu podkreślono, że tego typu działalność zaburza porządek finansowy i stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa ekonomicznego. Ponieważ kryptowaluty nie są uznawane w chińskim systemie prawnym, wszelkie umowy z nimi związane nie podlegają ochronie. Zhang nie osiągnął zysku z inwestycji, dlatego odpowiedzialność za stratę przypisano wyłącznie Liu.

Wyrok wpisuje się w długotrwałą politykę Chin wobec kryptowalut. Już we wrześniu 2017 roku zakazano finansowania emisji kryptowalut oraz ograniczono działalność platform wymiany. W 2021 roku potwierdzono, że kryptowaluty nie mają statusu prawnego pieniądza, a handel nimi jest nielegalny.

Sąd zaznaczył, że nawet inwestowanie przez pośrednika nie zmienia oceny prawnej. Osoby angażujące się w takie działania robią to na własne ryzyko i nie mogą liczyć na ochronę ani zwrot środków. Sprawa pokazuje, jak łatwo inwestorzy mogą ponieść trwałe straty w warunkach braku regulacji i nadzoru.

Share