Arthur Hayes: rynki nie doceniają ryzyka wojny
Arthur Hayes ostrzega, że rynki mogą nie doceniać ryzyka długiej wojny USA i Iranu oraz jej wpływu na gospodarkę.
Rynki finansowe mogą nie doceniać ryzyka długotrwałego konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Tak uważa Arthur Hayes, współzałożyciel Maelstrom, który w rozmowie o globalnej gospodarce wskazał możliwe konsekwencje dla cen energii, rynków finansowych i Bitcoina.
Jego zdaniem wielu inwestorów zakłada, że konflikt zakończy się stosunkowo szybko. Widać to po zachowaniu rynków. Główne indeksy giełdowe, takie jak S&P czy Nasdaq, nie spadły znacząco, a ceny ropy utrzymują się w okolicach 75–80 dolarów za baryłkę. Według Hayesa sugeruje to, że rynki nie przygotowują się na scenariusz długiej wojny.
Jeśli jednak konflikt będzie się przeciągał, skutki mogą być poważne. Zniszczenie infrastruktury energetycznej czy transportowej nie znika natychmiast po zawarciu rozejmu. Odbudowa takich instalacji wymaga czasu, a firmy mogą obawiać się ponownych inwestycji w regionie. W efekcie rośnie ryzyko zakłóceń w dostawach energii i globalnym handlu.
Hayes uważa, że w takiej sytuacji rządy i banki centralne mogą ponownie sięgnąć po zwiększanie podaży pieniądza. Finansowanie działań militarnych, wsparcia dla transportu czy programów pomocowych może oznaczać większe zadłużenie i emisję nowych pieniędzy. W dłuższym okresie takie działania mogą sprzyjać aktywom takim jak Bitcoin.
Ekspert podkreśla jednak, że obecnie sytuacja jest bardzo niepewna. Jego zdaniem to moment, w którym inwestorzy powinni raczej ograniczać ryzyko i obserwować rozwój wydarzeń, zamiast podejmować nowe decyzje inwestycyjne.
Hayes zwraca uwagę także na inny czynnik, który może wstrząsnąć gospodarką w najbliższych latach. Chodzi o rozwój sztucznej inteligencji. Według niego automatyzacja może doprowadzić do utraty części dobrze płatnych stanowisk, szczególnie w zawodach opartych na pracy umysłowej. Jeśli część pracowników straci dochody, może to utrudnić spłatę kredytów i zwiększyć ryzyko problemów w sektorze bankowym.
W jego ocenie Bitcoin często reaguje na takie napięcia wcześniej niż inne aktywa. Hayes określa go jako swoisty alarm płynności, który sygnalizuje zmiany w globalnym systemie finansowym i poziomie dostępnego kapitału.