Sąd nie wierzy Bankmanowi-Friedowi
Sąd apelacyjny kwestionuje argumenty Bankmana-Frieda w sprawie FTX
Słuchaj artykułu:
Wczoraj rozpoczęła się apelacja Sama Bankmana-Frieda, byłego prezesa upadłej giełdy kryptowalut FTX. Obrona przekonywała, że klienci odzyskaliby swoje pieniądze, gdyby firma miała więcej czasu na spłatę zobowiązań. Argument ten jednak spotkał się z wyraźnym sceptycyzmem sędziów – relacjonował portal Inner City Press.
Podczas rozprawy przed Sądem Apelacyjnym drugiego okręgu w USA, adwokatka Alexandra Shapiro próbowała dowieść, że sytuacja FTX była chwilowa i nie świadczyła o oszustwie. Sędziowie nie wydawali się jednak przekonani. Jak zauważył były prokurator federalny Samson Enzer, obecnie partner w kancelarii Cahill Gordon & Reindel LLP, panel sędziowski odnosił się z dużą rezerwą do argumentów obrony.
Apelacja została złożona we wrześniu 2024 roku. Prawnicy Bankmana-Frieda zarzucili sędziemu Lewisowi Kaplanowi, który prowadził pierwotny proces, że ograniczył możliwość przedstawienia dowodów mających pokazać, iż ich klient działał w dobrej wierze i w oparciu o porady prawników. Ten element obrony – znany jako „presence of counsel” – został w trakcie procesu w dużej mierze pominięty.
Bankman-Fried został w listopadzie 2023 roku uznany przez sąd w Nowym Jorku za winnego wszystkich siedmiu zarzutów oszustwa wobec klientów, inwestorów i pożyczkodawców FTX. Otrzymał karę 25 lat więzienia.
Prokuratorzy podczas przesłuchania przypomnieli, że środki klientów FTX nie były bezpieczne. Około 8 miliardów dolarów miało zostać przekazanych do Alameda Research – funduszu inwestycyjnego założonego również przez Bankmana-Frieda – i wykorzystanych na inwestycje oraz darowizny polityczne. Choć osobna sprawa dotycząca nielegalnych wpłat na kampanie została umorzona, wątki te wykorzystano jako dowody w głównym procesie.
Decyzja w sprawie ewentualnego nowego procesu ma zostać ogłoszona w ciągu kilku najbliższych miesięcy.
Obserwuj nas na:







