OKX oskarża Binance o wywołanie krachu

OKX obwinia Binance o krach z 10 października, a giełda odpiera zarzuty, wskazując na czynniki makroekonomiczne.

Założyciel giełdy OKX, Star Xu, publicznie obwinił Binance o spowodowanie gwałtownego załamania rynku kryptowalut 10 października. W swoim wpisie w serwisie X stwierdził, że nie był to ani przypadek, ani złożony zbieg okoliczności, lecz efekt nieodpowiedzialnych działań marketingowych części firm z branży.

OKX Binance

Xu podkreślił, że po tym wydarzeniu zmieniła się struktura rynku. Od momentu masowego zmniejszania dźwigni finansowej Bitcoin nie odzyskał dodatniej korelacji z tradycyjnymi rynkami, takimi jak S&P 500 czy Nasdaq, i nie nadążał za ich wzrostami.

Szczególną uwagę zwrócił na sytuację stablecoina USDe projektu Ethena, który utracił powiązanie z dolarem na Binance. Według Xu giełda oferowała ponad 12 procent rocznego zwrotu, opartego na zapętlonej dźwigni, bez wdrożenia kluczowych mechanizmów ograniczania ryzyka. Zaapelował też, by Binance jako lider rynku otwarcie rozmawiał o ryzyku systemowym, zamiast traktować takie dyskusje jako atak. Zaznaczył, że to, co dziś branża uzna za normę, zadecyduje o jej długoterminowym zaufaniu.

Binance odrzucił te zarzuty. Według giełdy główną przyczyną spadków był szok makroekonomiczny związany z informacjami o taryfach celnych Donalda Trumpa, który doprowadził do trybu risk off i likwidacji pozycji o wartości 19 miliardów dolarów. Firma przyznała, że w trakcie zdarzenia wystąpiły problemy techniczne, ale zaprzeczyła, jakoby była głównym wyzwalaczem krachu.

Pierwsze zakłócenia techniczne miały miejsce między 21:18 a 21:51 UTC i dotyczyły przeciążenia systemu transferu aktywów. Kolejne problemy doprowadziły do chwilowego odwiązania USDe, BNSOL i WBETH w przedziale od 21:26 do 22:15 UTC. Część ekspertów zwraca jednak uwagę, że depeg USDe nastąpił już po fali likwidacji, co sugeruje ograniczoną rolę Binance w całym zdarzeniu. Do tej pory nie powstała niezależna analiza, która jednoznacznie wyjaśniłaby przebieg i przyczyny krachu.

Binance

W ostatnich dniach narastający strach i niepewność wokół Binance ponownie uderzyły w kurs BNB. Token stracił około 6 procent, a jego cena spadła poniżej 900 dolarów. Mimo tego udział BNB w rynku wzrósł do 4 procent, co sugeruje, że nie był on sprzedawany bardziej agresywnie niż inne altcoiny, pomimo słabego sentymentu.

Oprócz zarzutów OKX dotyczących październikowego krachu, wokół Binance pojawia się też szereg innych oskarżeń o manipulacje rynkiem:

W środowisku krypto i w mediach finansowych dużo mówi się o tym, że Binance miał być zaangażowany w działania wpływające na ceny aktywów, zwłaszcza podczas gwałtownych ruchów rynkowych. Niektórzy użytkownicy i analitycy wskazywali na duże transfery tokenów takich jak BTC, SOL czy ETH z gorących portfeli Binance do dużych kontrahentów, co według nich mogło wyglądać jak celowe „dumpowanie” aktywów i wpływanie na spadki cen. Binance zdecydowanie zaprzeczył, twierdząc, że to nie manipulacja, lecz normalne transfery związane z rynkowymi partnerami i płynnością.

Ponadto media ujawniały, że wewnętrzny zespół Binance badał przypadki możliwego manipulowania rynkiem przez dużego klienta, DWF Labs, który miał generować sztuczne wolumeny obrotów i wpływać na ceny tokenów. Według raportów giełda zareagowała kontrowersyjnie, wstrzymując działania śledcze i zwalniając członków własnego zespołu nadzorującego rynek. Binance również te oskarżenia oddalił, utrzymując, że to nie wykazano nadużyć.

Warto podkreślić, że sam Binance odrzuca większość oskarżeń o manipulacje rynkiem i tłumaczy, że jego system działa jako neutralna platforma dopasowująca zlecenia, bez bezpośredniego sterowania cenami lub wynikami handlu.

Share