Ekstremalny strach wraca na rynek kryptowalut
Nastroje na rynku kryptowalut gwałtownie się pogorszyły po załamaniu giełd w Azji i miliardowych likwidacjach pozycji.
Rynek kryptowalut próbuje odrobić straty po ubiegłotygodniowej wyprzedaży, ale nastroje inwestorów pozostają bardzo słabe. Wskaźnik Fear & Greed Index ponownie znalazł się w strefie „ekstremalnego strachu”, sygnalizując rosnące obawy o dalsze spadki.
W chwili publikacji indeks dla całego rynku wynosił zaledwie 16 punktów. Podobny poziom strachu obserwowano na początku roku, zanim nastroje poprawiły się do neutralnych wartości w drugim kwartale.
Dodatkowo wyraźnie wzrosło zainteresowanie kryptowalutami w Google. Liczba wyszukiwań zwiększyła się z około 170 do ponad 320. Tego typu skoki zwykle pojawiają się podczas silnych wzrostów lub gwałtownych spadków cen i często towarzyszą wzrostowi paniki wśród inwestorów.
Dane sugerują, że obecny tydzień może przynieść dużą zmienność, przy czym ryzyko dalszych spadków pozostaje wysokie.
Niepokój na rynku kryptowalut dodatkowo nasiliło załamanie giełd w Azji. Po otwarciu sesji w regionie południowokoreański indeks KOSPI stracił 8,40 proc., co uruchomiło mechanizm awaryjnego wstrzymania notowań. Akcje Samsunga spadły o 8,66 proc., a SK Hynix o 5,12 proc.
Był to największy jednodniowy spadek od 4 marca. Władze giełdy zdecydowały się tymczasowo zawiesić handel, próbując ograniczyć skalę wyprzedaży.
Problemy szybko rozlały się na pozostałe rynki regionu. Łącznie azjatyckie giełdy straciły około 1,5 bln dolarów. W Japonii wyparowało 385 mld dolarów, na Tajwanie 235 mld dolarów, a w Chinach 310 mld dolarów. Hongkong stracił 108 mld dolarów, a Indie 42 mld dolarów.
Spadki nie ominęły także rynku kryptowalut. W trakcie załamania zlikwidowano pozycje ponad 104 tys. traderów o łącznej wartości 628 mln dolarów. Największa pojedyncza likwidacja dotyczyła pozycji na Bitcoinie na giełdzie Binance wartej 12 mln dolarów.
Według danych CoinGlass w ciągu ostatniego tygodnia z rynku zniknęły długie pozycje o wartości 5,70 mld dolarów.
Ostrożność inwestorów podziela również znany inwestor rynku metali szlachetnych dr Marc Faber. Jego zdaniem obawy o spadek siły nabywczej pieniądza są uzasadnione, a kurcząca się płynność dodatkowo obciąża rynki finansowe. Faber wskazuje, że spadki cen nieruchomości, kryptowalut i innych aktywów ograniczają dostępność kapitału, co w krótkim terminie zwiększa presję na rynki.
Obserwuj nas na: