Bitcoin może być blisko dołka

Presja na górników Bitcoina osiągnęła historyczne poziomy, które wcześniej poprzedzały długoterminowe odbicia rynku.

Bitcoin może być blisko dołka

Bitcoin ponownie wysyła sygnały, które w poprzednich latach poprzedzały zakończenie spadków. Dane pokazują, że górnicy kryptowaluty są pod wyjątkowo dużą presją. W przeszłości podobna sytuacja często oznaczała, że rynek zbliżał się do długoterminowego dołka.

Największe problemy wynikają z niskiej opłacalności wydobycia. Mimo dwóch ostatnich obniżek trudności sieci kopanie Bitcoina wciąż pozostaje kosztowne, a zyski są niewielkie. To zmusza część mniejszych górników do sprzedaży posiadanych bitcoinów, aby pokryć bieżące wydatki.

Potwierdza to wskaźnik Miner Cycle Stress Composite, który spadł do poziomów obserwowanych wcześniej w latach 2015, 2018, 2020, 2022 i 2024. Takie odczyty określane są jako kapitulacja górników. Oznacza to moment, w którym najsłabsi uczestnicy rynku rezygnują z dalszego wydobycia lub wyprzedają swoje rezerwy.

Jednocześnie wskaźnik Hash Ribbon nadal pokazuje, że presja na górników utrzymuje się po ostatnim halvingu. Z drugiej strony większe firmy wydobywcze, dzięki niższym kosztom działalności, są w stanie kontynuować pracę i stopniowo przejmować miejsce słabszych konkurentów. Gdy proces ten dobiega końca, wymuszona sprzedaż bitcoinów zwykle maleje.

Ostrożność widać również wśród inwestorów. Wskaźnik Sharpe'a dla Bitcoina spadł do poziomu minus 20, co oznacza jeden z najsłabszych okresów pod względem relacji zysku do ryzyka w obecnym cyklu. Wcześniej rynek zanotował trzy kolejne ujemne kwartały, w tym jeden ze stratą 16,1 proc.

Historia pokazuje jednak, że podobna sytuacja miała już miejsce w latach 2015, 2018 i 2022. W każdym z tych cykli po okresie kapitulacji górników i wyczerpaniu presji sprzedających rozpoczynała się dłuższa faza akumulacji. Jeśli długoterminowi inwestorzy nadal będą przejmować podaż, a zmienność rynku zacznie się zmniejszać, Bitcoin może stopniowo budować fundament pod kolejne wzrosty.

Obserwuj nas na:

Share