BlackRock sprzedaje, Saylor kupuje

BlackRock redukuje ekspozycję na krypto, a Strategy skupuje Bitcoina, przygotowując się na 2026 rok.

BlackRock sprzedaje, Saylor kupuje

Podczas gdy wielu inwestorów odpoczywało w czasie świąt, najwięksi gracze na rynku kryptowalut działali bardzo aktywnie. Na finiszu 2025 roku doszło do wyraźnego kontrastu między strategiami dużych instytucji.

BlackRock przeniósł na Coinbase Prime kryptowaluty o wartości 214 milionów dolarów, obejmujące Bitcoina i Ethereum. Według danych on chain był to element zarządzania płynnością, związany ze spadkiem zainteresowania funduszami ETF opartymi na kryptowalutach. Zarówno fundusz IBIT, jak i ETHA notują odpływ kapitału, co sugeruje, że inwestorzy instytucjonalni zaczęli realizować zyski lub optymalizować podatki pod koniec roku.

Od 18 grudnia z funduszu IBIT regularnie odpływają środki. Tylko 29 grudnia wypłacono z niego 7,9 miliona dolarów. Tego samego dnia wszystkie amerykańskie spotowe ETFy na Bitcoina zanotowały łączne wypłaty w wysokości 19,3 miliona dolarów. Podobna sytuacja dotyczy Ethereum. Fundusz ETHA stracił 29 grudnia 13,3 miliona dolarów, co stanowiło niemal cały dzienny odpływ z ETFów opartych na ETH.

W tym samym czasie zupełnie inną drogą poszła spółka Strategy kierowana przez Michaela Saylora. Gdy z ETFów odpływał kapitał, firma dokupiła 1 229 Bitcoinów za 108,85 miliona dolarów. Średnia cena zakupu wyniosła 88 568 dolarów za sztukę, a całkowite zasoby spółki wzrosły do 672 497 BTC. Przy obecnych cenach daje to niezrealizowany zysk rzędu 8,31 miliarda dolarów, czyli około 16 procent.

Rynek obserwuje więc dwa przeciwstawne podejścia. BlackRock umożliwia inwestorom wyjście z pozycji, dostarczając płynność, natomiast Strategy konsekwentnie akumuluje Bitcoina i wycofuje go z obiegu. Co istotne, mimo dużych przepływów kapitału ceny pozostały stabilne. Bitcoin kosztował około 87 900 dolarów, a Ethereum 2 974 dolary, notując jedynie symboliczne wzrosty.

Brak gwałtownych reakcji cenowych sugeruje, że rynek spodziewał się końcoworocznych wypłat. Wraz z początkiem stycznia uwaga inwestorów przeniesie się na nastroje nowego roku. Jedno jest pewne. Najwięksi gracze nie opuszczają rynku, lecz przygotowują się na 2026 rok.