Analitycy ostrzegają przed dalszymi spadkami
Analitycy ostrzegają przed dalszymi spadkami Bitcoina, chyba że kurs trwale przekroczy 74 000 dolarów.
Nowa polityka celna Donalda Trumpa oraz rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie zwiększają niepewność na światowych rynkach. W tym samym czasie Bitcoin znalazł się w kluczowym momencie.
Strateg James Lavish podkreśla, że rynki nie lubią niepewności, a strategia „nieprzewidywalności” Trumpa wywiera presję na aktywa uznawane za ryzykowne, w tym na Bitcoina. Jego zdaniem kryptowaluta zachowuje się obecnie jak klasyczne aktywo ryzykowne i inwestorzy muszą to zaakceptować. W obliczu napięć kapitał może płynąć w stronę bezpiecznych przystani, takich jak złoto czy obligacje skarbowe.
Podobne obawy wyraża Dave Weisberger, były dyrektor generalny CoinRoutes. Zwraca uwagę, że złożoność prawna i polityczna związana z podatkami może wywołać falę gospodarczej niepewności. Dodatkowo brak jasności w umowach handlowych może ograniczyć skłonność firm do podejmowania ryzyka.
Eksperci dyskutują także o słabej kondycji Bitcoina w ostatnich miesiącach oraz możliwości piątego z rzędu miesięcznego zamknięcia na minusie.
Znacznie bardziej pesymistyczne stanowisko prezentuje Mike McGlone, starszy strateg surowcowy Bloomberga. Uważa on, że Bitcoin znajduje się w rynku niedźwiedzia, a proces likwidacji pozycji jeszcze się nie zakończył. Według niego spadkowy trend utrzyma się, dopóki cena nie przebije poziomu 74 000 dolarów i nie utrzyma się powyżej tej granicy. McGlone twierdzi również, że prawdziwe dno pojawi się dopiero wtedy, gdy z rynku znikną najsłabsze projekty, takie jak część altcoinów i memecoiny.
Jedno jest pewne: jeśli sytuacja na świecie się nie unormuje, możemy spodziewać się dalszych spadków nie tylko na rynku kryptowalut, ale również na giełdach akcji. Utrzymująca się niepewność zniechęca inwestorów do podejmowania ryzyka i skłania ich do przenoszenia kapitału w bezpieczniejsze aktywa. W takiej sytuacji realne zyski mogą osiągać głównie spekulanci grający na spadki, którzy wykorzystują przeceny i zarabiają na malejących kursach, podczas gdy większość uczestników rynku ponosi straty.
Czytaj również:







