Trump grozi przejęciem Kuby

Trump groził przejęciem Kuby. Teraz amerykański lotniskowiec zbliża się do wyspy

Trump grozi przejęciem Kuby

W marcu 2026 roku Donald Trump wywołał międzynarodowe kontrowersje, gdy publicznie stwierdził, że będzie miał „zaszczyt przejąć Kubę” oraz że może zrobić z nią „cokolwiek zechce”. Wówczas wielu komentatorów uznało te słowa za polityczną prowokację lub element negocjacyjnej presji wobec Hawany. Dziś temat wraca z nową siłą.

Według materiałów publikowanych przez ITV News, amerykański lotniskowiec wraz z grupą uderzeniową operuje obecnie na Karaibach, coraz bliżej kubańskich wybrzeży. Równocześnie administracja Trumpa kontynuuje zaostrzanie sankcji gospodarczych wobec wyspy, a amerykańskie media coraz częściej spekulują o możliwych działaniach mających doprowadzić do zmiany władzy w Hawanie.

Choć Biały Dom nie mówi o żadnej planowanej operacji militarnej, pojawienie się amerykańskiej grupy lotniskowcowej na Karaibach zostało odebrane przez wielu analityków jako wyraźny sygnał nacisku na kubańskie władze. Według doniesień amerykańskich mediów USS Nimitz wraz z eskortą znalazł się w regionie w momencie, gdy Waszyngton zwiększa presję polityczną i gospodarczą na Hawanę.

Jednocześnie Kuba przeżywa najgłębszy kryzys gospodarczy od wielu lat. Kraj zmaga się z niedoborami paliwa, żywności i leków, a wielogodzinne przerwy w dostawach energii elektrycznej stały się codziennością. Miliony mieszkańców regularnie doświadczają blackoutów, które paraliżują transport, handel i funkcjonowanie szpitali.

Sytuację dodatkowo pogorszyły najnowsze sankcje USA. W ich następstwie Kuba utraciła możliwość obsługi części zagranicznych transakcji kartami Visa i Mastercard, co stanowi kolejny cios dla sektora turystycznego i dostępu do zagranicznych walut. Dla zwykłych Kubańczyków oznacza to jeszcze większe trudności w codziennym życiu oraz dalszy wzrost cen podstawowych produktów.

Jeżeli presja gospodarcza będzie rosła, konsekwencje ekonomiczne mogą być ogromne. Dalszy odpływ inwestorów, problemy z płatnościami międzynarodowymi i spadek przychodów z turystyki mogą doprowadzić do jeszcze głębszej recesji. Z kolei każda próba wymuszenia zmian politycznych z zewnątrz grozi destabilizacją całego regionu Karaibów i nową falą migracji do Stanów Zjednoczonych.

Trudno jednoznacznie ocenić, jakie skutki ekonomiczne mogłoby przynieść potencjalne przejęcie Kuby przez siły wspierane przez USA lub zmiana obecnych władz w Hawanie. Zwolennicy takiego scenariusza wskazują, że otwarcie gospodarki na zagraniczny kapitał mogłoby przyciągnąć inwestycje, zwiększyć napływ turystów oraz poprawić dostęp do technologii i finansowania. Z drugiej strony doświadczenia innych państw regionu pokazują, że okres przejściowy często wiąże się z głęboką niestabilnością.

Obserwuj nas na:

Share