Jedenastu amerykańskich senatorów zwróciło się do władz federalnych o sprawdzenie, czy giełda kryptowalut Binance przestrzega amerykańskich sankcji oraz przepisów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy.
W liście skierowanym do sekretarza skarbu Scotta Bessenta oraz prokurator generalnej Pameli Bondi politycy zaapelowali o szybki i kompleksowy przegląd mechanizmów kontroli stosowanych przez platformę. Chcą również, by urzędnicy ocenili, czy Binance wywiązuje się z ustaleń zawartych w porozumieniach z 2023 roku.
Senatorowie powołują się na doniesienia, według których około 1,7 mld dolarów w aktywach cyfrowych miało przepłynąć przez Binance do podmiotów powiązanych z Iranem, w tym organizacji łączonych z Huti oraz Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej. Śledczy mieli też zidentyfikować ponad 1500 kont używanych z terytorium Iranu oraz możliwe działania związane z omijaniem sankcji nałożonych na Rosję.
W liście wskazano również, że część pracowników działu zgodności, którzy wykryli podejrzane transakcje, została później zwolniona. Organy ścigania miały z kolei sygnalizować, że współpraca ze strony giełdy w zakresie przekazywania danych klientów stała się mniej efektywna.
Pod dokumentem podpisali się m.in. Chris Van Hollen, Ruben Gallego, Elizabeth Warren, Mark R. Warner oraz Jack Reed. Politycy wyrazili także obawy dotyczące nowych produktów firmy, takich jak karty płatnicze wprowadzane w części państw byłego Związku Radzieckiego oraz partnerstwa związane ze stablecoinami. Ich zdaniem mogą one stwarzać ryzyko omijania sankcji.
Agencje federalne zostały poproszone o przedstawienie informacji o podjętych działaniach do 13 marca. Dodatkowo senator Richard Blumenthal rozpoczął odrębne postępowanie w Kongresie i zwrócił się do dyrektora generalnego Binance, Richarda Tenga, o przekazanie dokumentów dotyczących systemów kontroli sankcji.
Sama giełda stanowczo zaprzecza zarzutom. W oświadczeniu przekazanym mediom firma podkreśliła, że identyfikuje i zgłasza podejrzane transakcje odpowiednim służbom oraz nie dopuszcza użytkowników z Iranu. Przedstawiciel spółki stwierdził również, że ostatnie publikacje medialne błędnie przedstawiają jej działalność. Binance zakwestionowało też wcześniejsze doniesienia o przetworzeniu ponad 1 mld dolarów transferów powiązanych z Iranem oraz zaprzeczyło, jakoby zwalniało śledczych badających te kwestie.