Scaramucci: Kryptowaluty w bessie

Scaramucci przyznaje, że trwa bessa, ale wciąż wierzy w 150 tys. dolarów za Bitcoina w 2026 roku.

Założyciel SkyBridge Capital, Anthony Scaramucci, nie ma wątpliwości: rynek kryptowalut znajduje się dziś w fazie bessy. Jednocześnie przekonuje, że inwestorzy nie powinni skupiać się wyłącznie na bieżących spadkach, lecz spojrzeć szerzej na zmiany demograficzne, które wpływają na przepływ globalnego kapitału.

W swoim wpisie w serwisie X podkreślił, że pytanie nie brzmi czy bessa się skończy, ale jak długo potrwa. Jego zdaniem obecna sytuacja nie przekreśla długoterminowego potencjału Bitcoina.

Bitcoin miał być zabezpieczeniem przed utratą wartości pieniądza fiducjarnego. Według Scaramucciego, gdyby rynkiem kierowała wyłącznie obawa przed dewaluacją walut, cena kryptowaluty powinna dziś dynamicznie rosnąć. Tak się jednak nie dzieje.

Finansista zwraca uwagę na czynnik pokoleniowy. Instytucjonalny kapitał wciąż w dużej mierze kontrolują osoby około 60 roku życia, które w niepewnych czasach wybierają tradycyjne bezpieczne aktywa, takie jak złoto i srebro. Kryptowaluty pozostają domeną młodszego kapitału, a starsi inwestorzy podejmują decyzje wolniej.

Scaramucci ma za sobą dziewięć rynków bessy w trakcie kariery na Wall Street i zachowuje spokój wobec pesymistycznych głosów. Zauważa, że skrajnie negatywne nastroje często bywają sygnałem zbliżającego się odwrócenia trendu. Jego zdaniem cykle rynkowe kończą się z wyczerpania, a największa kryptowaluta nagradza tych, którzy pozostają wypłacalni, niekorzystający z wysokiej dźwigni i są odporni psychicznie.

Share