Nowe przepisy budzą obawy o bezpieczeństwo
Nowe przepisy crypto mogą chronić podatki, ale jednocześnie zwiększać ryzyko przestępstw wobec inwestorów
Nowe przepisy podatkowe dotyczące kryptowalut w Wielkiej Brytanii budzą coraz większe obawy. Od stycznia giełdy kryptowalut muszą przekazywać szczegółowe dane użytkowników do urzędu skarbowego HMRC, a w przyszłości także do ponad 70 krajów. Eksperci ostrzegają, że takie rozwiązanie może nieść ryzyko dla bezpieczeństwa zwykłych inwestorów.
Nowe regulacje opierają się na globalnym standardzie CARF, opracowanym przez OECD. W praktyce oznacza to, że platformy kryptowalutowe mają obowiązek zbierać i raportować dane takie jak imię, nazwisko, adres, data urodzenia, rezydencja podatkowa oraz pełną historię transakcji użytkownika. Od 2027 roku informacje te będą automatycznie udostępniane zagranicznym urzędom skarbowym.
Celem wprowadzenia CARF jest ograniczenie unikania opodatkowania. Problem w tym, że według części specjalistów tak rozbudowana baza danych może stać się atrakcyjnym celem dla przestępców. W przypadku wycieku dane mogą posłużyć do identyfikowania osób posiadających kryptowaluty i ich majątku.
Sytuacja taka miała już miejsce we Francji. Tam również funkcjonuje system raportowania kryptowalut, a w ostatnich latach odnotowano wzrost brutalnych przestępstw wymierzonych w posiadaczy cyfrowych aktywów. Dochodziło do porwań, włamań do domów czy tortur. W jednym z przypadków pracownik administracji podatkowej miał sprzedać dane użytkowników grupom przestępczym.
Szczególnie niebezpieczne są tzw. ataki wymuszeniowe, w których sprawcy używają przemocy, aby zmusić ofiarę do przekazania kryptowalut. W przeciwieństwie do tradycyjnych kont bankowych, takich transakcji nie da się cofnąć ani zablokować.
Problem nie dotyczy wyłącznie Francji. Raport firmy Chainalysis z lipca 2025 roku wskazuje, że liczba fizycznych ataków na posiadaczy kryptowalut może być nawet dwukrotnie wyższa niż w poprzednich latach. Wiele takich przypadków nie trafia jednak do oficjalnych statystyk.
.