Nowe dowody łączą dwa głośne ataki na kryptowaluty

Nowe dowody łączą ataki na KelpDAO i Humanity Protocol. Środki trafiły do tych samych portfeli

Nowe dowody łączą dwa głośne ataki na kryptowaluty

W kwietniu hakerzy ukradli z KelpDAO kryptowaluty o wartości 292 mln dolarów. W czerwcu ofiarą cyberprzestępców padł Humanity Protocol, z którego zniknęło około 23,6 mln dolarów w Ethereum. Od początku podejrzewano, że oba ataki mogą być dziełem powiązanej z Koreą Północną grupy Lazarus.

Teraz pojawiły się nowe dowody. Analityk blockchain Specter poinformował, że środki skradzione podczas obu włamań trafiły do tych samych portfeli. To wskazuje, że za atakami prawdopodobnie stoi ta sama grupa, która wykorzystuje wspólny schemat prania pieniędzy.

Według ustaleń napastnicy przenieśli skradzione z Humanity Protocol 15 403 ETH o wartości około 23,6 mln dolarów do sieci Bitcoin, gdzie połączyli je z pieniędzmi pochodzącymi z ataku na KelpDAO. Taki sposób działania od lat jest kojarzony z grupą Lazarus.

Śledztwo Chainalysis wykazało, że podczas ataku na KelpDAO wykorzystano lukę w działaniu mostu Ethereum, co pozwoliło wyprowadzić 116 500 rsETH. Część środków udało się jednak zamrozić, a szybka reakcja projektu zapobiegła utracie kolejnych 95 mln dolarów.

Atak na Humanity Protocol przebiegał inaczej. Według raportu Quantstamp hakerzy przejęli dostęp do firmowego portfela i wykorzystali go do wybicia oraz sprzedaży nieautoryzowanych tokenów H. W efekcie ich cena spadła o około 89%, a na adresach kontrolowanych przez napastników nadal znajduje się ponad 21 mln dolarów w ETH.

Sprawa może mieć także konsekwencje prawne. W USA trwa postępowanie dotyczące przejęcia części zamrożonych środków, ponieważ wierzyciele Korei Północnej chcą wykorzystać je do zaspokojenia niezapłaconych wyroków sądowych.

Oba przypadki pokazują, że nawet po wielu tygodniach od ataku śledczy są w stanie prześledzić przepływ skradzionych kryptowalut i znaleźć nowe powiązania między pozornie odrębnymi incydentami. W tym przypadku analiza transakcji on chain dostarczyła kolejnych dowodów wskazujących, że za oboma atakami mogła stać ta sama grupa hakerów.

Obserwuj nas na:

Share