Morgan Stanley stawia na infrastrukturę
Morgan Stanley faworyzuje spółki krypto z centrami danych i stabilnymi umowami, a ostrożnie ocenia czyste kopanie bitcoina.
Morgan Stanley rozpoczął analizę trzech giełdowych spółek zajmujących się wydobyciem bitcoina. Bank pozytywnie ocenił Cipher Mining oraz TeraWulf, natomiast ostrożniej podszedł do Marathon Digital. Ostateczna ocena każdej z firm zależy głównie od tego, jak wykorzystują one swoje centra danych.
Zdaniem analityka Stephena Byrda niektóre spółki wydobywcze coraz mniej przypominają typowe firmy kryptowalutowe. Jeśli posiadają centra danych i podpisują długoterminowe umowy najmu z solidnymi partnerami, zaczynają działać jak właściciele infrastruktury. W takiej sytuacji kluczowe stają się stabilne i przewidywalne przychody, a nie wahania ceny bitcoina.
Właśnie z tego powodu Morgan Stanley pozytywnie ocenił Cipher Mining i TeraWulf. Analitycy uważają, że akcje tych spółek mają duży potencjał wzrostu i w przyszłości mogą osiągnąć odpowiednio około 38 i 37 dolarów. W dniu publikacji raportu notowania obu firm wzrosły o ponad 12 procent. Według Byrda ich centra danych mogą w przyszłości trafić do inwestorów, którzy szukają długoterminowych i niskoryzykownych źródeł dochodu.
W przypadku Cipher Mining opisano scenariusz, w którym spółka ogranicza własne wydobycie bitcoina i skupia się na wynajmie mocy obliczeniowej dużym klientom z branży chmurowej. Dzięki temu przychody stają się bardziej stabilne, a wpływ ceny bitcoina na wyniki firmy maleje.
Podobnie oceniono TeraWulf. Zwrócono uwagę na doświadczenie zarządu w budowie infrastruktury energetycznej oraz na dotychczasowe umowy z klientami centrów danych. Podstawowy scenariusz zakłada realizację około połowy planowanego wzrostu mocy na poziomie 250 megawatów rocznie w latach od 2028 do 2032.
Znacznie chłodniej Morgan Stanley podszedł do Marathon Digital. Spółka otrzymała negatywną rekomendację i cenę docelową na poziomie 8 dolarów. Według analityka firma wciąż koncentruje się głównie na maksymalnym wykorzystaniu wzrostów ceny bitcoina, zamiast na stabilnym modelu opartym o centra danych. Dodatkowym problemem jest ograniczone doświadczenie w tej części biznesu oraz niska historyczna rentowność samego wydobycia.
Raport Morgan Stanley pokazuje, że przyszłość branży nie jest jednolita. Spółki, które stawiają na infrastrukturę i długoterminowe umowy, mają większe szanse na stabilny rozwój. Te, które opierają się głównie na kopaniu bitcoina, pozostają znacznie bardziej ryzykowne.







