Japonia i USA szykują wspólną obronę jena
Japonia i USA przygotowują wspólną odpowiedź na wieloletnie osłabienie jena.
Jen znalazł się pod silną presją. Japońska waluta spadła do poziomów niewidzianych od połowy lat 80., a za dolara płacono ostatnio niemal 164 jeny. Dla mieszkańców Japonii oznacza to droższą energię, żywność i inne towary sprowadzane z zagranicy.
Źródłem problemu jest duża różnica między stopami procentowymi w Japonii i USA. Inwestorzy pożyczają tanie jeny, a następnie przenoszą kapitał do lepiej oprocentowanych aktywów dolarowych. Im popularniejsza staje się ta strategia, tym mocniej traci japońska waluta.
Tokio próbuje zatrzymać przecenę. W kwietniu i maju przeznaczyło na interwencję około 11,73 bln jenów, czyli blisko 73 mld dolarów. Efekt utrzymał się krótko. Kolejna operacja nastąpiła 30 lipca. Japońskie Ministerstwo Finansów sprzedało nawet 58,97 mld dolarów i kupiło jeny. Kurs wrócił wtedy w okolice górnej części przedziału 150 jenów za dolara.
Teraz do działań Japonii mają przyłączyć się Stany Zjednoczone. Według Kyodo News i CNBC oba kraje mogą już w przyszłym tygodniu ogłosić wspólną politykę wobec jena. Jej głównym celem ma być zniechęcenie spekulantów do dalszej gry na spadek waluty.
Amerykański Departament Skarbu polecił już dużym bankom przygotować się do możliwej interwencji. Financial Times podał, że oddział Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku sprzedawał euro i kupował jeny za pośrednictwem Goldman Sachs oraz Morgan Stanley.
Plany Waszyngtonu potwierdziło także zdjęcie Reutersa z posiedzenia w Camp David. Na notatniku sekretarza skarbu Scotta Bessenta widniała informacja o zakupie jenów za 5 do 10 mld dolarów. Bessent wcześniej oceniał, że japońska waluta jest mocno niedowartościowana.
Pomoc dla Japonii leży również w interesie USA. Japońscy inwestorzy posiadają amerykańskie obligacje skarbowe o wartości około 1,143 bln dolarów. To największy portfel wśród zagranicznych posiadaczy długu USA.
Gwałtowne umocnienie jena mogłoby skłonić część inwestorów do wycofywania pieniędzy z aktywów dolarowych. Gdyby Japonia zaczęła masowo sprzedawać amerykańskie obligacje, ich ceny mogłyby spaść, a rentowność wzrosnąć. Dla Waszyngtonu oznaczałoby to droższe finansowanie długu. Taka wyprzedaż mogłaby też wywołać silne wahania na rynku, który ma kluczowe znaczenie dla całego światowego systemu finansowego.
Wspólna obrona jena służy więc obu państwom. Japonia chce ograniczyć koszty importu i zatrzymać spekulantów. USA chcą uniknąć turbulencji na rynku własnego długu.
Obserwuj nas na: