Czy Strategy poradzi sobie z długiem
Czy Strategy zdoła spłacić 8,2 mld dolarów długu, jeśli bitcoin straci 90 proc. wartości?
Strategy, wcześniej działająca pod nazwą MicroStrategy, to amerykańska spółka technologiczna notowana na giełdzie. W ostatnich latach zasłynęła jednak przede wszystkim jako jeden z największych korporacyjnych posiadaczy bitcoina. Firma kupuje BTC głównie za środki pozyskane z emisji obligacji oraz z kapitału zdobywanego na rynku, a następnie przechowuje je w swoim bilansie jako długoterminową rezerwę. Nie sprzedaje kryptowaluty nawet podczas silnych spadków, licząc na jej wzrost w przyszłości.
To właśnie ta strategia budzi dziś najwięcej emocji. Podczas rozmowy w CNBC Michael Saylor przekonywał, że nawet gdyby bitcoin stracił 90 proc. wartości, spółka bez problemu zrefinansuje swoje zobowiązania. Strategy ma obecnie 8,2 mld dolarów długu.
Dziś firma posiada 714 644 BTC o wartości 47,4 mld dolarów. Jednak przy spadku kursu o 90 proc. wartość tych aktywów zmniejszyłaby się do około 4,7 mld dolarów, czyli znacznie poniżej poziomu zadłużenia. Na to zwróciła uwagę prowadząca Becky Quick, pytając wprost, kto w takiej sytuacji udzieliłby firmie finansowania.
Saylor odpowiedział, że „po prostu przesunąłby” terminy zapadalności obligacji, czyli przedłużył okres ich spłaty. Dziennikarka dopytywała jednak, czy banki rzeczywiście chciałyby pożyczyć pieniądze spółce w środku głębokiej bessy.
Już dziś kondycja kredytowa Strategy nie jest silna. S&P Global ocenia jej obligacje na poziomie B minus, co oznacza kategorię spekulacyjną. W ostatnim kwartale spółka zanotowała 17,4 mld dolarów straty operacyjnej, czyli 16,4 razy więcej niż rok wcześniej. Spadły też przychody z segmentów wsparcia produktów i innych usług w czwartym kwartale 2025 roku.
Saylor podkreśla, że firma ma 2,2 mld dolarów gotówki i uważa ryzyko kredytowe za minimalne. Problem w tym, że w przypadku dalszego załamania ceny bitcoina wartość zabezpieczeń szybko by się skurczyła. Przy ponad 8 mld dolarów obligacji, wysokich kosztach odsetek i innych wydatkach operacyjnych, przekonanie inwestorów do rolowania długu w czasie krachu mogłoby być bardzo trudne.
W praktyce refinansowanie nie będzie potrzebne, jeśli bitcoin będzie rósł. Jeśli jednak doszłoby do gwałtownego spadku, przedłużenie zadłużenia może okazać się znacznie trudniejsze, niż sugeruje to optymizm Saylora.