Czy Strategy podąża drogą Terra Luna?

Ali Martinez ostrzega, że konstrukcja STRC może zwiększać problemy Strategy podczas bessy na Bitcoinie.

Czy Strategy podąża drogą Terra Luna?

Spór wokół modelu finansowania Strategy nabiera tempa. Analityk rynkowy Ali Martinez ostrzegł, że konstrukcja instrumentu STRC może zwiększać problemy firmy podczas długotrwałej bessy na Bitcoinie. Jego zdaniem przypomina to mechanizm, który poprzedził upadek ekosystemu Terra Luna w 2022 roku.

 Martinez zwrócił uwagę, że STRC różni się od tradycyjnych obligacji korporacyjnych. W standardowych obligacjach oprocentowanie jest stałe, więc nawet jeśli sytuacja emitenta się pogarsza, wysokość wypłacanych odsetek nie zmienia się. Spada jedynie cena obligacji na rynku.

W przypadku STRC stopa dywidendy może być dostosowywana tak, aby kurs utrzymywał się w pobliżu wartości nominalnej wynoszącej 100 dolarów. Zdaniem Martineza oznacza to, że w czasie spadków Bitcoina i słabszego popytu na STRC spółka może zostać zmuszona do podnoszenia wypłat dla inwestorów.

Obawy pojawiły się po wyraźnym spadku notowań najnowszej emisji akcji uprzywilejowanych Strategy. 18 czerwca STRC spadł nawet o 17 proc. poniżej wartości nominalnej, osiągając rekordowo niski poziom 82,53 dolara. Ostatecznie sesja zakończyła się na poziomie 88,59 dolara.

Martinez uważa, że taki model może prowadzić do sytuacji, w której koszty finansowania rosną dokładnie wtedy, gdy główny składnik majątku firmy, czyli Bitcoin, traci na wartości. W dłuższej perspektywie dodatkowe zobowiązania związane z wyższymi wypłatami mogą stać się coraz większym obciążeniem.

Inwestorzy dyskutują obecnie, jak Strategy powinna zareagować na słabość STRC. Jeff Dorman, dyrektor inwestycyjny Arca, ocenił niedawno, że sprzedaż Bitcoinów o wartości od 3 do 4 mld dolarów mogłaby odciążyć strukturę kapitałową spółki. Przyznał jednak temu scenariuszowi jedynie 25 proc. prawdopodobieństwa. Za bardziej realne uznał dalszą sprzedaż akcji MSTR, szacując szanse takiego rozwiązania na 70 proc.

Martinez podkreśla jednocześnie, że Strategy znacząco różni się od Terra Luna. Firma nie korzysta z algorytmicznych tokenów ani mechanizmów emisji nowych tokenów, które odegrały kluczową rolę w tamtym załamaniu. Według niego podobieństwo dotyczy wyłącznie ekonomicznych bodźców. W obu przypadkach pogarszające się warunki rynkowe mogą prowadzić do wzrostu obciążeń finansowych emitenta.

Analityk ostrzega, że przedłużające się spadki Bitcoina mogą wymuszać przeznaczanie coraz większego kapitału na utrzymanie STRC w pobliżu wartości nominalnej. To z kolei może stworzyć niebezpieczną spiralę, w której malejąca wartość aktywów idzie w parze z rosnącymi zobowiązaniami.

W ostatnich tygodniach pojawiły się także pytania o płynność finansową Strategy. Firma QCP oszacowała, że dostępne środki mogłyby wystarczyć na wypłatę dywidend dla akcji uprzywilejowanych przez około siedem i pół miesiąca.

Krytycznie do sytuacji odniósł się również Peter Schiff. Jego zdaniem spadki notowań STRC mogą w przyszłości podnieść koszty pozyskiwania kapitału, jeśli inwestorzy zaczną oczekiwać wyższych stóp zwrotu od podobnych instrumentów.

Dla osób mniej zaznajomionych z modelem Strategy warto przypomnieć, że firma od lat finansuje zakupy Bitcoina poprzez emisję nowych akcji i różnego rodzaju instrumentów dłużnych. Pozyskany kapitał przeznacza głównie na zakup kolejnych bitcoinów, licząc na wzrost wartości posiadanych aktywów. Taki model działa dobrze podczas hossy, gdy cena BTC rośnie szybciej niż koszty finansowania. Problem pojawia się jednak w czasie długotrwałej bessy. Jeśli Bitcoin będzie dalej taniał, a spółka będzie musiała jednocześnie finansować dywidendy i obsługiwać swoje zobowiązania, może znaleźć się pod presją płynnościową. W skrajnym scenariuszu Strategy mogłaby zostać zmuszona do sprzedaży części posiadanych bitcoinów, aby pozyskać gotówkę. Taka wyprzedaż mogłaby dodatkowo zwiększyć presję na rynek i pogłębić spadki, tworząc efekt domina, przed którym ostrzegają krytycy obecnego modelu.

Obserwuj nas na:

Share