Czy stablecoiny to ukryte CBDC?

USA odrzucają CBDC, ale regulacje stablecoinów wprowadzają mechanizmy blokady i kontroli podobne do cyfrowej waluty banku centralnego.

Czy stablecoiny to ukryte CBDC?

W USA trwa dyskusja o tym, czy stablecoiny rzeczywiście różnią się od cyfrowej waluty banku centralnego, czyli CBDC. Choć władze w Waszyngtonie oficjalnie odrzucają pomysł wprowadzenia cyfrowego dolara przez Rezerwę Federalną, rozwijany system prywatnych tokenów dolarowych zaczyna posiadać niektóre podobne mechanizmy kontroli.

W styczniu Donald Trump podpisał rozporządzenie zakazujące instytucjom federalnym tworzenia lub promowania amerykańskiej waluty CBDC. Jednocześnie w lipcu 2025 roku przyjęto ustawę GENIUS Act, która wprowadziła federalne zasady dla emitentów stablecoinów. Zgodnie z nimi firmy muszą stosować procedury przeciwdziałania praniu pieniędzy, monitorować podejrzane transakcje oraz mieć możliwość blokowania lub zamrażania środków na podstawie decyzji prawnych.

Nie oznacza to jednak, że USA wprowadziły CBDC tylnymi drzwiami. Stablecoiny nadal są prywatnymi zobowiązaniami emitentów, a nie bezpośrednim roszczeniem wobec banku centralnego. Nie istnieje też jedna państwowa księga transakcji ani obowiązkowy portfel cyfrowy prowadzony przez Fed.

Mimo to pojawia się pytanie, czy w praktyce system prywatnych dolarów cyfrowych nie zapewni podobnego poziomu kontroli nad pieniędzmi użytkowników. Już dziś raport Białego Domu wskazywał, że emitenci stablecoinów mogą współpracować z organami ścigania przy zamrażaniu lub przejmowaniu środków.

Przykłady pokazują, że takie mechanizmy już istnieją. W dokumentach dotyczących tokena USD1, powiązanego z firmą World Liberty Financial, zapisano możliwość blokowania adresów, zamrażania tokenów oraz przekazywania informacji organom ścigania. Podobne uprawnienia znajdują się w dokumentacji stablecoina USDC emitowanego przez Circle.

Rynek stablecoinów jest już bardzo duży. Jego wartość wynosi około 313 miliardów dolarów, a sam USDC ma kapitalizację około 77 miliardów. Token USD1 osiągnął około 4,6 miliarda dolarów. Co roku w sieciach blockchain realizowane są transfery stablecoinów o wartości ponad 62 bilionów dolarów, choć według analiz tylko około 4,2 biliona odzwierciedla realną aktywność gospodarczą.

Prognozy wskazują na dalszy szybki wzrost. Według analiz Citi emisja stablecoinów może osiągnąć 1,9 biliona dolarów do 2030 roku, a w optymistycznym scenariuszu nawet 4 biliony.

Wraz z rozwojem tokenizacji aktywów finansowych, takich jak akcje, ETF czy obligacje skarbowe, pojawia się pytanie o skalę kontroli w całym cyfrowym systemie finansowym. Gdy coraz więcej instrumentów finansowych trafia na blockchain, narzędzia do blokowania lub zatrzymywania transakcji mogą stać się standardem infrastruktury.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że USA nie wprowadzą klasycznego CBDC, lecz rozwiną regulowany sektor prywatnych stablecoinów. W takim systemie blokady czy tymczasowe wstrzymania transakcji mogą stać się normalnym elementem działania cyfrowych dolarów, nawet jeśli formalnie pozostaną prywatnymi aktywami.

Ostateczna debata dotyczy więc granic kontroli: jak szerokie mogą być decyzje o blokadzie środków, jak długo mogą trwać oraz czy użytkownicy zachowają realną możliwość korzystania z niezależnych form cyfrowych pieniędzy.

Share