Cyfrowe euro coraz bliżej
Parlament Europejski poparł cyfrowe euro jako odpowiedź na dominację dolarowych stablecoinów. Projekt może ruszyć około 2029 roku.
Unia Europejska zrobiła kolejny ważny krok w stronę stworzenia cyfrowego euro. Parlament Europejski oficjalnie poparł projekt, dając mu silny impuls polityczny. To odpowiedź na rosnącą dominację dolarowych stablecoinów w globalnych płatnościach kryptowalutowych.
Za przyjęciem mandatu negocjacyjnego głosowało 429 europosłów, przeciw było 109, a 44 wstrzymało się od głosu. Decyzja umożliwia rozpoczęcie rozmów z Radą UE oraz Komisją Europejską i oznacza zgodność stanowisk Parlamentu oraz rządów państw członkowskich. Według Reutersa to najważniejszy etap polityczny projektu do tej pory.
Cyfrowe euro ma być emitowane przez Europejski Bank Centralny jako cyfrowa waluta banku centralnego, z takim samym statusem prawnym jak gotówka. Jednym z kluczowych założeń jest możliwość płacenia zarówno online, jak i offline. Oznacza to, że transakcje będą możliwe nawet bez dostępu do internetu, na przykład dzięki technologii NFC lub specjalnym nośnikom sprzętowym. Zwolennicy podkreślają, że takie rozwiązanie zwiększa odporność systemu i chroni prywatność przy drobnych płatnościach.
Impulsem do przyspieszenia prac jest skala dominacji dolara w świecie krypto. Dane CoinGecko pokazują, że stablecoiny powiązane z dolarem odpowiadają za ponad 90 procent tego rynku, którego łączna kapitalizacja przekracza 300 miliardów dolarów. USDT od Tethera i USDC od Circle są podstawą rozliczeń na giełdach i w sieciach blockchain, a ich łączna wartość sięga prawie 260 miliardów dolarów. Dla porównania, stablecoiny oparte na euro mają wartość poniżej 1 miliarda dolarów.
Przed projektem wciąż długa droga. Po dwuletnim etapie analiz, który potwierdził techniczną wykonalność, EBC ma w najbliższych miesiącach zdecydować o przejściu do kolejnej fazy. Nawet przy sprawnym procesie legislacyjnym uruchomienie cyfrowego euro jest dziś szacowane dopiero na okolice 2029 roku. Obecne głosowanie pokazuje więc głównie polityczne wsparcie, a nie szybkie wdrożenie. Dla UE to jednak element szerszej strategii obrony suwerenności monetarnej w świecie, który coraz bardziej rozlicza się w dolarze.







