BlackRock wskazuje nowe ryzyko dla rynku

BlackRock uważa, że komputery kwantowe nie zagrażają dziś kryptowalutom, ale przygotowania trzeba zacząć już teraz.

BlackRock wskazuje nowe ryzyko dla rynku

BlackRock opublikował raport, w którym zwraca uwagę na potencjalne zagrożenie, jakie w przyszłości mogą stworzyć komputery kwantowe dla Bitcoina, Ethereum i innych aktywów cyfrowych. Firma podkreśla jednak, że nie chodzi o natychmiastowy kryzys. Według autorów branża powinna już teraz przygotowywać się do przejścia na rozwiązania odporne na ataki kwantowe, zanim pojawi się realne zagrożenie.

Raport „Quantum Computing and Blockchains” przygotowali Will Su, Inish Crisson i Robert Mitchnick z BlackRock. Autorzy opisują komputery kwantowe jako potencjalne wyzwanie zarówno dla cyberbezpieczeństwa, jak i dla sposobu zarządzania zdecentralizowanymi sieciami blockchain.

BlackRock zaznacza, że obecnie nie istnieje jeszcze komputer kwantowy zdolny do łamania współczesnych zabezpieczeń kryptograficznych. Firma zwraca jednak uwagę, że harmonogramy rozwoju tej technologii przyspieszają. Google przesunął termin migracji do zabezpieczeń postkwantowych na 2029 rok, a IBM zakłada stworzenie dużych, odpornych na błędy komputerów kwantowych w latach 2029–2033.

Największym zagrożeniem nie jest mechanizm działania Bitcoina oparty na SHA-256. Funkcja ta jest uznawana za stosunkowo odporną na ataki kwantowe. Problemem są natomiast podpisy cyfrowe potwierdzające własność środków.

Bitcoin i Ethereum wykorzystują obecnie kryptografię krzywych eliptycznych. Według raportu klasyczne komputery potrzebowałyby od milionów do miliardów lat, aby złamać takie zabezpieczenia. Wystarczająco zaawansowany komputer kwantowy mógłby jednak znacząco skrócić ten proces dzięki algorytmowi Shora.

W przypadku Bitcoina sama aktualizacja techniczna nie byłaby szczególnie skomplikowana. Trudniejsze może okazać się osiągnięcie porozumienia w zdecentralizowanej społeczności, która z założenia unika szybkich i centralnie narzucanych zmian.

BlackRock szacuje, że nawet 7 mln BTC, czyli około 35 proc. wszystkich monet w obiegu, może być narażonych na długoterminowe ataki kwantowe. W tej grupie znajduje się 1,9 mln BTC na adresach ujawniających klucz publiczny oraz około 5 mln BTC przechowywanych na ponownie wykorzystywanych adresach.

Raport porusza również temat utraconych bitcoinów. Cytowane dane Chainalysis wskazują, że bezpowrotnie mogło zniknąć od 2,3 do 3,7 mln BTC, czyli od 11 do 19 proc. podaży. Wśród nich znajduje się około 1,1 mln BTC przypisywanych Satoshiemu Nakamoto.

Sytuacja Ethereum jest bardziej złożona. Choć sieć posiada wyraźniej określoną ścieżkę migracji pod nadzorem Ethereum Foundation, jej architektura obejmuje więcej elementów wymagających zmian.

BlackRock przypomina, że Vitalik Buterin na początku 2026 roku wskazał cztery obszary szczególnie narażone na zagrożenia kwantowe: podpisy BLS w warstwie konsensusu, dowody KZG w warstwie danych, podpisy użytkowników oraz systemy oparte na dowodach zerowej wiedzy.

Raport zwraca też uwagę na plan modernizacji Ethereum przewidujący siedem aktualizacji i hard forków w latach 2026–2029. Pięć z nich ma bezpośrednio zwiększyć odporność sieci na zagrożenia związane z komputerami kwantowymi.

Zdaniem BlackRock komputery kwantowe nie stanowią dziś egzystencjalnego zagrożenia dla Bitcoina ani Ethereum. Firma uważa jednak, że ryzyko kwantowe pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań dla rynku kryptowalut. Jednocześnie autorzy raportu podkreślają, że dostosowanie obecnych systemów kryptograficznych do standardów postkwantowych będzie znacznie łatwiejsze niż stworzenie komputera kwantowego zdolnego do ich złamania.

Obserwuj nas na:

Share